Konkurs Unit4Men – wyniki! | Wszystko dla zdrowia i urody, porady kulinarne Uroda i Zdrowie - serwis nie tylko dla kobiet!

Konkurs Unit4Men – wyniki!

25 listopada 2023, dodał: pinkmause
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

Shares

Serdecznie dziękujemy wszystkim, za tak liczny udział w konkursie z marką Unit4Men. Do wygrania były fantastyczne, luksusowe sole do kąpieli Unit4Men!

Po burzliwych i długotrwałych naradach w redakcji, postanowiliśmy nagrodzić autorów poniższych komentarzy:

Magdalena Marek Kmiecik

Moja wymarzona randka? To każda spędzona z moim mężem. Bez względu gdzie, bez względu na wszystko, byle z Nim, ale była taka jedna, która szczególnie zapisała się w moim sercu a było to jeszcze przed naszym ślubem…i zimową porą. Mój mąż w pewien weekend ot tak bez słowa polecił mi się szybciutko spakować i najpotrzebniejsze rzeczy ze sobą zabrać. Po czym wsiedliśmy w samochód…i po kilku godzinach wylądowaliśmy nad morzem…które zimą jest niesamowicie urokliwe…Mąż tym samym sprawił mi podwójną niespodziankę, bo po pierwsze, był to dzień naszej rocznicy poznania a spotkaliśmy się pierwszy raz właśnie zimą a dwa, że spełnił moje marzenie, bo nigdy nie byłam nad morzem…i tam nad Bałtykiem spędziliśmy niezwykle romantyczną i randkę i cały weekend:). Bo najlepsze randki to właśnie te spontaniczne…a ta nadmorska była totalnym zaskoczeniem i może dlatego do dzisiaj wspominam ją z wielkim sentymentem, bo spacer, bo zmarzniętym piasku i powiew mroźnego morskiego powietrza to coś niesamowicie poruszającego i ciary na ciele wywołującego. Polecam każdemu:).

W wieku 34 lat przestałem zbytnio przywiązywać się do planów. Zauważyłem, że często trzymamy się ich bardziej niż tego czego naprawdę chcemy, czego on lub ona pragnie. Kurczowo realizujemy swoje scenariusze, które kończą się kiepskim filmem, zamiast rozsiąść się wygodnie na kinowym fotelu i po prostu cieszyć się seansem. Z czasem dochodzi się do wniosku, że największa prawda to ta, którą skrywa maska, a najczystsza radość jest wtedy, gdy nie ma kostiumów, aktorskich zachowań i udawania. Wyzbyłem się marzeń o randce, chciałbym, aby pewnego razu się ona po prostu wydarzyła i sama mnie zaskoczyła swoim przebiegiem. Zaplanować można wszystko, ale może wszystkiego nie trzeba planować? :)

Monika S

Odludzie; może Bieszczady; bez ludzi, infrastruktury, cywilizacji. We dwoje, tylko we dwoje, naprawdę we dwoje. W dzień połonina, po południu biwak nad strumieniem. Nieśpieszne pieszczoty, rozmowy. Nocą tylko miliony gwiazd i my. Podobnie wyglądała nasza pierwsza… Dzicz nad Bugiem, ognisko, namiot i marchew z pola. Nie trzeba nam dużo do szczęścia. Jesteśmy razem 35 lat i najbardziej lubimy ustronne miejsca i przyrodę. Proste rzeczy, byle razem. Życie jest takie ulotne a szczęście jest w nas. Aby zdrowie było!

Serdeczne gratulacje! Prosimy o kontakt z redakcją w nieprzekraczalnym terminie 7 dni

O nagrodach

Podczas kąpieli solankowych organizm poddawany jest jednocześnie dwóm czynnikom: wysokiej temperatury samej kąpieli, jak i podwyższonemu ciśnieniu solanki. To połączenie sprawia, że kąpiel zapewnia dużo większe ogrzanie organizmu, niż w przypadku zwykłej kąpieli, w tej samej temperaturze wody. Wysoka temperatura i ciśnienie solanki bocheńskiej to silne bodźce, które natychmiast oddziaływają na organizm, m.in. pobudzając system odpornościowy, rozluźniając mięśnie. Z jednej strony zauważalne jest przyspieszenie krążenia krwi, a co za tym idzie lepsze ukrwienie i dotlenienie organizmu, plus oczyszczenie skóry z toksyn (zbliżone do działania sauny). Dodatkową zaletą jest redukcja poziomu hormonów stresu: adrenaliny i noradrenaliny oraz zwiększenie hormonu beta-endorfiny, który to odpowiedzialny jest za nasz dobry nastrój.
Kolejny pozytywny aspekt kąpieli solankowych, tak bardzo ważny dla osób uprawiających sport, to wspomniana regeneracja. Wiele prac dowodzi, że kąpiele solankowe ułatwiają regenerację uszkodzonych mięśni szkieletowych, dodatkowo chronią je przed obciążeniem oksydacyjnym.

Bardzo istotne jest to, jaka sól została użyta do przygotowania kąpieli. Jeśli sól nie jest bogata w biopierwiastki, lub gdy dodamy jej zbyt mało do kąpieli, nie uzyskamy efektów wspomnianych powyżej. Często sole użyte w kosmetykach są najzwyklejszą solą kuchenną, która niestety, może co jedynie zmiękczyć wodę. Coraz częściej pojawiają się produkty z solami morskimi, które w dużej mierze w swoim składzie posiadają bardzo znikome ilości wartościowego jodu. Stąd jednym z najlepszych wyborów jest poszukiwanie soli jodowo-bromowych, najlepiej wydobywanej lokalnie w Polsce, jaką np. jest sól bocheńska. Jest to naturalny koncentrat minerałów i biopierwiastków.

Domowa kąpiel z wykorzystaniem soli daje wyjątkowy, naturalny efekt terapeutyczny od dawna wykorzystywany w lecznictwie uzdrowiskowym, sportowej odnowie biologicznej i rehabilitacji. Ważne jest, aby można było taką kąpiel zrobić w domowym zaciszu. Tym też kierowali się twórcy marki Unit4Men.

Odżywcza sól do kąpieli z CBD to wyjątkowe połączenie soli bocheńskiej z olejem konopnym i jojoba oraz ekstraktem z konopi siewnych CBD (kannabidiol) – jednym z najcenniejszych składników kosmetycznych ostatnich lat. Dzięki czemu jest ona odpowiednia do pielęgnacji skóry wrażliwej, suchej, dojrzałej oraz skłonnej do podrażnień. Całości dopełnia zapach stworzony przez perfumiarzy – prawdziwie męskie połączenie zmysłowych nuty wanilii, migdałów i bursztynu, z ciężkimi i charakternymi nutami drzewnymi cedru i wetiweru.

To co istotne – sól ta warzona jest tradycyjną, stosowaną od wieków metodą panwiową, a sama produkcja odbywa się z zachowaniem standardów wytwarzania produktów leczniczych. Szczególnie w sytuacji z jaką obecnie przytrafiło się wszystkim zmierzyć, ważne jest, aby móc w zaciszu domowym korzystać z zabiegów skutecznych, zapewniających efekt analogiczny, jak podczas wizyty w SPA.

Polecamy stronę: unit4men.pl

 

 

 

Share and Enjoy !

Shares


Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

35 komentarzy do Konkurs Unit4Men – wyniki!

  1. avatar Adrianna pisze:

    Budzi mnie rano zapach mocnej, dobrej kawy. Obok łóżka leży taca ze świeżutkimi croissantami, maślanymi bułeczkami i kawą, a obok tajemniczy list. Otwieram go, a tam napisana jest tylko godzina i nic więcej. Uśmiecham się pod nosem, zjadam pyszności z tacy i idę do łazienki wziąć szybki prysznic. W łazience czeka na mnie kolejna niespodzianka – pięknie zapakowane pudełko. Otwieram je i widzę w środku kobiecą i zmysłową bieliznę i kolejny liścik, teraz znajduje jednak w kopercie wiersz napisany przez mojego ukochanego. O godzinie, która była napisana w kopercie numer 1, słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram i widzę w drzwiach kuriera z przesyłką dla mnie. Coraz bardziej uradowana otwieram kolejną paczkę. Sukienka! Wspaniała sukienka! Ta, o której marzyłam od dawna… pod sukienką znajduję kolejną kopertę. Tym razem jest tam napisany adres i godzina. Zabieram się za przygotowania: idealna fryzura, piękny makijaż, ubieram się w bieliznę i sukienkę, którą podarował mi mój ukochany. Gdy docieram na miejsce, widzę, że jest to włoska restauracja. Kocham włoską kuchnię! W środku czeka już na mnie mój mężczyzna z bukietem moich ulubionych róż. Rzucam mu się w ramiona i wiem, że ta randka będzie najwspanialszą w moim życiu. Tą idealną i wymarzoną. :)

  2. avatar Wojtek pisze:

    W wieku 34 lat przestałem zbytnio przywiązywać się do planów. Zauważyłem, że często trzymamy się ich bardziej niż tego czego naprawdę chcemy, czego on lub ona pragnie. Kurczowo realizujemy swoje scenariusze, które kończą się kiepskim filmem, zamiast rozsiąść się wygodnie na kinowym fotelu i po prostu cieszyć się seansem. Z czasem dochodzi się do wniosku, że największa prawda to ta, którą skrywa maska, a najczystsza radość jest wtedy, gdy nie ma kostiumów, aktorskich zachowań i udawania. Wyzbyłem się marzeń o randce, chciałbym, aby pewnego razu się ona po prostu wydarzyła i sama mnie zaskoczyła swoim przebiegiem. Zaplanować można wszystko, ale może wszystkiego nie trzeba planować? :)

  3. avatar Karlotta pisze:

    Poznaliśmy się na czacie…Weszłam tam z nudów, będąc w pracy na nocnej zmianie (wiem nieładnie). On też wtedy był w pracy. Zwykła,niewinna, nic nie znacząca, kilkugodzinna rozmowa o wszystkim i o niczym. Zero zdradzania konkretnych informacji na swój temat, tj.skąd jestem,gdzie pracuję. Tylko imię i wiek. Tak dobrze mi się z nim rozmawiało, że na drugi dzień znowu weszłam na ten portal. Czekał już na mnie….Zdradziłam tylko okolicę gdzie mieszkam i wymieniliśmy się mailami. Po jakichś dwóch tygodniach, podałam mu swój nr. Oczywiście zaraz zadzwonił. Później wymiana zdjęć. Mmmm mój typ pomyślałam. Nadal jednak byłam oporna co do spotkania. Z obawy przed nieznajomym. Rozmowom nie było końca. Jednak moja tajemniczość górowała. Mimo, że na znanym portalu społecznościowym miałam podane tylko inicjały, to pewnego dnia dostałam wiadomość „Znalazłem Cię” byłam zaskoczona ale i podekscytowana jego zachowaniem. Pewnej wrześniowej, ciepłej niedzieli po porannej wymianie czułości oznajmiłam, ze po obiedzie idę na spacer. Tak też zrobiłam. Gdy wyszłam i po jakiejś godzinie wróciłam, dostałam wiadomość, że pasuje mi ta sukienka…Pomyślalam skąd wie gdzie ja mieszkam…Później cisza, bo był w pracy. Wieczorem prasując ubrania do pracy, znowu dostałam wiadomość „piękna ta koszula w koty” (właśnie ją prasowałam) wyszłam na balkon – mieszkam na parterze. Był tam! Stał pod balkonem. Trochę zawstydzona, przerażona ale i podniecona rzekłam, że jego zachowanie zakrawa pod stalking. A on odp.śmiało możesz mnie zgłosić i wyjął odznakę policyjną mówiąc „w czym mogę pomóc?” I zaczął gładzić mnie po łydce ciepłą dłonią, sięgając nieco powyżej kolana. Podobało mi się to…Muszę uciekać piękna powiedział i znikł w ciemnej oddali…
    W poniedziałek miałam poranną zmianę w pracy. Gdy wyszłam na przedniej szybie leżały moje ulubione czekoladki i mała karteczka „Czekam u Ciebie pod blokiem” i narysowana głowa psa 😉
    Ależ podekscytowana jechałam do domu. Cała w skowronkach, aż się trzęsłam, jak nastolatka….
    Weszłam do klatki. Siedział na schodach, uniósł głowę i to jego – cześć piekna! Weszliśmy do mieszkania. Jaka ja byłam spięta, jeju! Odrazu dał mi buziaka w usta mówiąc jak o tym marzył. Trochę się speszyłam. Myslę przecież go nie znam, nie wiem jaki jest, jakie ma zamiary. Poczerwieniałam jak dojrzały pomidor. Zauważył, że mam obawy. Wział mnie w swoje wielkie ramina i rzekł „nie bój się mała” no tak ja 160cm on 190. Nie bój sie hah, dobre…
    Uniósł mnie tak delikatnie, jakbym była piórkiem i posadził na blacie w kuchni, bo nawet gdy stałam na palcach, to on musiał się garbić. I zaczęło się…masa ognistych, namiętnych pocałunków. Próbował rozpiąć pierwszy guzik w mojej koszuli w koty ale z tego podniecenia nie mógł sobie z nim poradzić. Szarpnął więc mocno i pozrywał je, aż strzelały we wszystkie strony świata. Zaczął całować mnie po szyi, wziął na ręce, zaniósł do sypialni, zatopił głowę w nieodkrytym jeszcze biuście wzdychając „mmmmmoje piękne”….
    Dalsza część spotkania była pełna namiętności,ognia, uniesień, śmiechu i wizji przyszłości.
    Na pożegnanie pozbierał guziki, dał mi je w dłoń zamykając ją i całując powiedział „pa kocie”
    Na drugi dzień przyjechał z igłą i nitką i wyobraźcie sobie, że własnoręcznie przyszył mi te guziki. Znamy się już 4 lata i tą koszulę mam do dzisiaj. Zawsze gdy ją ubieram mówi „pamietasz?” A ja robię się czerwona jak dojrzały pomidor…

  4. avatar Beata pisze:

    Randka wymarzona?
    tylko on i ona!
    Bez złudnych oczekiwań
    Bez celu, bez utydkań
    Zostawić przeszłość
    nie czekać przyszłości
    Tu i teraz oddać się przyjemności!

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

studia- co nosić i w czym
Plecaki są super. Teraz to nawet do pracy zdarza mi się zakładać plecak,...
Wasz wolny czas
Ale mam nadzieję, że nie kosztem odpoczynku. To prawda, dom jest miejscem, w którym...
Co jest zdrowsze - owoce czy warzyw…
Uwielbiam zieleninkę. :) Zauważcie, że nawet odrobina zielonego dodatku sprawia, że danie wygląda atrakcyjniej,...
Czy dokarmiacie gołębie?
Jak byłam mała, to zimą dokarmialiśmy ptaki. Przyfruwało dużo wróbelków, sikorki, no i pojawiały...