1

Temat: Zajadanie stresu

Dziewczyny, doradźcie... zawsze miałam problem z sięganiem po jedzenie kiedy się stresowałam, bałam, smuciłam. Teraz to wróciło i pakuję w siebie jedzenie sad
Kiedy czuję się szczęśliwsza i jestem zajęta czymś, co lubię, wtedy sobie z tym radzę, ale na ogół jednak potrzebuję jakoś odreagować nagromadzony stres i zajeść go, razem ze wszystkimi obawami. To nie jest zdrowe. Przejadam się, tyję, robię to coraz częściej od kilku miesięcy sad

2

Odp: Zajadanie stresu

Witaj w klubie. U mnie problem jest taki, że późno chodzę spać, więc zdążę zgłodnieć. Do tego w mieszkaniu pełno słodyczy, bo mąż je uwielbia i kupuje. No wiec ja wieczorami podżeram tu czekoladkę tam czipsy. Następnego dnia ćwiczę, ale i tak mam kilkanaście kilo na plusie.

3

Odp: Zajadanie stresu

A może tak zbić stres przyjemnym wysiłkiem, np. aerobikiem do ulubionej muzyki?

4

Odp: Zajadanie stresu

Najlepiej to jakoś inaczej ten stres rozładować. Ja też zajadam, szczególnie wieczorem sad No ale mogę Ci poradzić, żebyś znalazła sobie jakieś zajęcie, jak wracam zmęczona do domu, to idę spać, a nie wcinam.

5

Odp: Zajadanie stresu

Dziewczyny no właśnie zajadamy stres!! Ja ostatnio troszke poczytałam o testosteronie polecam http://www.trecnutrition.com/wiadomosci/pokaz/testosteron-naturalne-sposoby-zwiekszania-poziomu-testosteronu i okazuje się, że moze byc on przyczyna naszego złego samopoczucia. Dlatego warto o niego zadbac i suplementowac jesli jest taka potrzeba. i Głowa do góry! Odrobina optymizmu i moż jakiegoś ciekawego zajecia;)

6

Odp: Zajadanie stresu

Jak dla mnie to najlepszym sposobem na rozładowanie stresu jest aktywność fizyczna. Wracam z pracy i jak czasem nerwy mam na wykończeniu to zamiast ładować się w słodycze ubieram buty, dres i idę pobiegać. I co dziwne im bardziej jestem wykończona psychicznie po pracy tym lepiej mi się biega.

7

Odp: Zajadanie stresu

hej

8

Odp: Zajadanie stresu

No właśnie... też wracam późno, a jedzenie jest czymś, co można zrobić szybko i bez wychodzenia z domu. Nie mieszkam sama, żeby lodówka mogła stać pusta, bo mogłabym w ten sposób próbować wykiwać napady hmm
Jak jestem padnięta i kończę stojąco-biegającą pracę o północy lub o drugiej, plus jeszcze droga, to nie bardzo mam siłę na ćwiczenia, mimo że wiem, jak fajnie działają, bo kiedyś byłam aktywna. Są super, ale żarcie jest natychmiast.

Czy jest jakiś inny sposób? Coś, po co z można sięgnąć z taką samą łatwością jak jedzenie? Jakaś metoda, sztuczka jakaś?
Może i na dłuższą metę byłyby skuteczne ćwiczenia i regularne jedzenie, bo ustabilizuje poziom cukru i tak dalej, przez co wilczy głód, ten fizyczny, zostanie pokonany, ale to wymaga regularności, a emocje pojawiają się znienacka i trzeba działać natychmiast. Co więcej, nie mają nic wspólnego z fizycznym głodem sad

9

Odp: Zajadanie stresu

Dziewczyny, jak już nie ma szans by zachamować to podjadanie  t0 podjadajcie warzywa! Surowe smile
pomidory, paprykę czerwoną smile  Ja gdy mam nagły napad, lub własnie stresową sytuację ratuję się takimi produktami.
zawsze lepiej zjeść coś tego typu, niż nie jeść nic i się meczyć. lub popaść w słodycze

10

Odp: Zajadanie stresu

Na podjadanie najlepsze są surowe warzywa lub owoce. Znam to z własnego doświadczenia, sam proces krojenia i układania kawałków na talerzu sprawia, że już nie mam natrętnego nawyku podbierania a jak już zjem, to przynajmniej wiem że zdrowe wink

11

Odp: Zajadanie stresu

Dobra... nakupiłam sobie selera naciowego, żeby mieć coś do zjadania pod ręką. Niby syci, w dodatku bardziej niż surowa marchew, ale i tak ciągle mam problem. I ten problem zaczyna mi bardzo... ciążyć.

Ostatnio miałam ważną uroczystość, o której zostałam poinformowana w ostatniej chwili. Uroczystość, na której przy pełnej auli wręczano mi dyplom, więc wiadomo... musiałam wyglądać super. Zaraz po tym, jak poinformowano mnie telefonicznie, pobiegłam do szafy i tak:
- do sukienki za grube uda się zrobiły, fuj,
- do jednej, drugiej, trzeciej koszuli odpowiedniej na uroczystość za duży brzuch,
- spodni na tyłek nie wciągnęłam, zablokowały się,
- kolejne spodnie dopięłam, ale wyszły boczki.
Miałam dosłownie kilka godzin, żeby ogarnąć nowy strój. Na szczęście znalazłam go już w pierwszym sklepie, ale wydałam fortunę, bo choć koszula droga nie była, to tylko spodnie z najnowszej kolekcji miały pełną rozmiarówkę (za 2 miesiące będą minimum 30% tańsze, cebulaaa). Trochę zabolało, że sama sobie to zrobiłam. Na co dzień noszę raczej elastyczne rzeczy, więc nie zauważyłam, że aż tak popłynęłam... a wiadomo, oficjalne ciuchy są najczęściej z materiału, który się nie rozciąga, więc przymałe spodnie mogłyby zemścić się publicznym upokorzeniem wink

12

Odp: Zajadanie stresu

Poszukajcie info o tym w Internecie. To najlepsze możliwe rozwiązanie.

13

Odp: Zajadanie stresu

hej, polecam udać się do specjalisty smile a jeśli z jakichś powodów nie możesz, to poczytaj rzetelne opracowania jak możesz problem złagodzić. Poza tym lepiej walczyć u źródła czyli dowiedzieć się skąd bierze się stres i pracować nad tym. Problem zazwyczaj jest głębszy. Jedzenie kilo surowej marchewki czy selera też do najzdrowszych nie należy, poza tym nic nie rozwiązuje.

14

Odp: Zajadanie stresu

Ech... masz rację sad Obżeranie się nawet zieleniną to wciąż obżeranie hmm

15

Odp: Zajadanie stresu

Są warzywa z tzw. ujemnymi kaloriami, wtedy więcej spalisz trawiąc je, niż one Ci dostarczą kalorii, np. kapusta, oczywiście nie ta gotowana na tłustym boczku, tylko sama;)

16

Odp: Zajadanie stresu

> niechcemisie napisał/a:

> Ostatnio miałam ważną uroczystość, o której zostałam poinformowana w ostatniej chwili. Uroczystość, na której przy pełnej auli wręczano mi dyplom, więc wiadomo... musiałam wyglądać super. Zaraz po tym, jak poinformowano mnie telefonicznie, pobiegłam do szafy i tak:
- do sukienki za grube uda się zrobiły, fuj,
- do jednej, drugiej, trzeciej koszuli odpowiedniej na uroczystość za duży brzuch,
- spodni na tyłek nie wciągnęłam, zablokowały się,
- kolejne spodnie dopięłam, ale wyszły boczki.
Miałam dosłownie kilka godzin, żeby ogarnąć nowy strój. Na szczęście znalazłam go już w pierwszym sklepie, ale wydałam fortunę, bo choć koszula droga nie była, to tylko spodnie z najnowszej kolekcji miały pełną rozmiarówkę (za 2 miesiące będą minimum 30% tańsze, cebulaaa). Trochę zabolało, że sama sobie to zrobiłam. Na co dzień noszę raczej elastyczne rzeczy, więc nie zauważyłam, że aż tak popłynęłam... a wiadomo, oficjalne ciuchy są najczęściej z materiału, który się nie rozciąga, więc przymałe spodnie mogłyby zemścić się publicznym upokorzeniem wink >

A mnie w drodze po odbiór dyplomu złamał się obcas w szpilce, ale  na szczęście kupiłam nowe w sklepie po drodze...

17

Odp: Zajadanie stresu

Po drodze? Hahaha big_smile Twoja przygoda mogłaby z powodzeniem stać się sceną w jakiejś komedii romantycznej tongue

18

Odp: Zajadanie stresu

Czasem tak bywa, że w punkcie kulminacyjnym i przedmioty martwe nie wytrzymują napięcia:) Ja za to wracając z matury ustnej w deszczowy dzień zauważyłam że mam odklejoną wewnętrzną stronę podeszwy w sandałku i wiecie, że wytrzymał akurat do czasu jak dotarłam do domu? Normalnie dopiero na schodach w moim bloku podeszwa mi niemal odpadła... A buty były założone może piąty raz, bo wcześniej byłam w nich tylko na jednym weselu i potem dopiero na maturze:/

19

Odp: Zajadanie stresu

To miałaś dużo szczęścia w sytuacji, którą niejeden nazwałby pechową big_smile Butki doniosły Cię jednak do domu smile

20

Odp: Zajadanie stresu

A ja mam tak, że stres mi odbiera apetyt, ściśnięty żołądek nic nie chce przyjąć:/

21

Odp: Zajadanie stresu

Ja może nie zajadam stresu ale czasami jem w stresie, szybko i zaraz mam okropne wzdęcia i muszę ratować się ulgasimem, nie często mi się to na szczęście  zdarza bo wiem, że nie jest to zdrowe.

22

Odp: Zajadanie stresu

Zajadałam stres, tyłam, ale w końcu zmieniłam pracę, styl życia. Przeszłam na dietę, zapisałam się na zumbę i zaczełam chudnąc. Obecnie rozważam usunięcie cellulitu. Sama ze sobą czuje się dużo lepiej i jeżeli się tyle stresujecie to znajdzicie przyczynę i ją wyeliminujcie ze swojego życia.