1

Temat: Mój najgorszy sen...

Właśnie zdałam sobie sprawę, że to co mi się dziś śniło było pierwszym od paru miesięcy koszmarem:
byłam zmuszona oglądać taniec erotyczny w wykonaniu dwóch paskudnych dziewczyn i piłam przy tym harnasia.
Ciężko osądzić która trauma tkwić może głębiej w psychice....

2

Odp: Mój najgorszy sen...

Mój najgorszy sen to był taki, że drugi raz miałam zdawać maturę, a byłam w ogóle nieprzygotowana z matematyki...

3

Odp: Mój najgorszy sen...

Byłam na środku jakiegoś morza i uświadomiłam sobie nagle, że nie umiem pływać... Tej paniki nie zapomnę nigdy, a jak się obudziłam, to miałam straszne poczucie zagrożenia i byłam cała mokra...

4

Odp: Mój najgorszy sen...

Ja nie lubię snów kiedy spadam z jakiejś dużej wysokości albo gdzieś błądzę...

5

Odp: Mój najgorszy sen...

Śniło mi się dzisiaj, że umarł pewien sławny muzyk (nie napiszę tu kto, bo po obudzeniu się uświadomiłam sobie, że on żyje)  i szukaliśmy dla niego miejsca do pochówku w jakiejś wsi...

6

Odp: Mój najgorszy sen...

Mój najgorszy sen to jawa...  sad sad sad

7

Odp: Mój najgorszy sen...

A ja miałam dziwny sen,,, Byłam w mieście blisko gór, , gdzie krzyżowało się dużo szyn tramwajowych, ale one prawie nie jeździły, bardzo rzadko je widziałam podczas tego spaceru. Potem trafiłam do jakiegoś baru o wystroju z PRL-u, gdzie akurat był sanepid, więc czekałam na danie chyba z godzinę, potem wyszłam i trafiłam do jakiegoś parku, gdzie gonił mnie jakiś nastolatek, który twierdził, że się we mnie zakochał:/ Musiałam  uciekać i go zgubiłam jakoś, bo się zaplątał w żywopłocie...

8

Odp: Mój najgorszy sen...

Na szczęście niewiele snów pamiętam, więc nie muszę się dodatkowo stresować, jeśli są to koszmary...

9

Odp: Mój najgorszy sen...

Hahahah Kasia, coś Ty jadła przed snem? Piękna akcja smile

10

Odp: Mój najgorszy sen...

Ja... no cóż, czasem zdarzały mi się koszmary. Moim najgorszym koszmarem, albo przynajmniej jednym z najgorszych był ten, w którym śniło mi się, że moja zmarła matka jednak żyje i chce wyjść z grobu, albo raczej nie żyje, ale chce wyjść i zabrać mnie do siebie. Pamiętam, że obudziłam się niemal z krzykiem i nie mogłam ponownie zasnąć. Koszmary są dość przerażającym, ale i ciekawym zjawiskiem: [url]http://eu-eu.eu/dlaczego-snia-sie-koszmary-prawda-o-ciemnej-stronie-marzen-sennych/[/url]. Mimo wszystko wolę ich nie śnić i zdecydowanie lepiej jest już nie pamiętać swoich znów.

11

Odp: Mój najgorszy sen...

Śniło mi się wczoraj, że zgubiłam ważne papiery z jakiegoś urzędu, i przeżywałam taki stres jakby to się działo naprawdę...

12

Odp: Mój najgorszy sen...

Ostatnio zaspałam rano, a obudził mnie koszmar! Śniło mi się, że ładowałam smartfona i nagle na tylnej obudowie pojawiło się wybrzuszenie. Potem cały się rozpadł na dwie części połączone zlutowanym kabelkiem. Ludzie mówili mi, że jak bateria spuchła to już po smartfonie. Zaczęłam biec w stronę domu, żeby tato podrzucił mnie do salonu operatora. Myślałam o tym, że jeszcze obowiązuje gwarancja i muszę zdążyć rano przed zajęciami oddać telefon. To było dla mnie we śnie przerażające big_smile big_smile big_smile
Obudziłam się 20 minut przed godziną, o której powinnam wyjść z domu.

13

Odp: Mój najgorszy sen...

Kiedyś śniło mi się, że mam zdawać maturę po niemiecku, a nie umiem za bardzo tego języka:) To było jak miałam już ok. 25 lat, ale sen był przekonujący, więc stresowałam się naprawdę:)

14

Odp: Mój najgorszy sen...

Mój najgorszy sen, to jak w śnie był pogrzeb mojej babci, która żyła. Tydzień później zmarła naprawdę. Byłam wstrząśnięta, dopiero po fakcie opowiedziałam rodzinie mój sen.

15

Odp: Mój najgorszy sen...

Śniło mi się, że byłam w środku lasu, który się palił i jakieś samoloty po mnie leciały i żaden nie mógł do mnie trafić...

16

Odp: Mój najgorszy sen...

Siedziałam w jakimś dole i nade mną chodziły jakieś groźne zwierzęta i mruczały jakby chciały mnie zjeść. Obudziłam się cała mokra ze strachu...

17

Odp: Mój najgorszy sen...

Te sny z samolotami i zwierzętami musiały być jak dobry horror smile

Czy istnieją jakieś sposoby na to, aby śnić częściej?

18

Odp: Mój najgorszy sen...

Chyba nie, po prostu albo się pamięta sen albo nie. Bo podobno śnimy codziennie, tylko czasem nie rejestrujemy tego w świadomej pamięci po przebudzeniu.

19

Odp: Mój najgorszy sen...

Mój własny pogrzeb... Leżę w trumnie, bielutka jak ściana, dookoła mnóstwo kwiatów, wszyscy płaczą, ale nie ma mojego faceta... Zdaję sobie sprawę w tym śnie, że zaraz zamkną trumnę i nie zdążymy się pożegnać. Widzę Panów w czarnych garniturach, jak powoli się zbliżają, a jego wciąż nie ma... Sen się kończy konduktem żałobnym i tym, że czeka na mnie na cmentarzu sad

20

Odp: Mój najgorszy sen...

Hard core...
Mój ostatnio najgorszy sen, który czasem się powtarza - że zgubiłam jakieś ważne dokumenty i nigdzie nie mogłam ich znaleźć.
Najgorsze koszmary mam nad ranem, kiedy po obudzeniu ok. 5.00 chcę jeszcze "dospać", wtedy śnią mi się rzeczy straszne....

21

Odp: Mój najgorszy sen...

Żeby tak zgubienie wszystkich moich dokumentów było tylko snem... niestety jakiś wyjątkowy pech prześladuje mnie od początku roku i ktoś zawinął mi z przystanku portfel ze wszystkimi dokumentami sad
300 złotych w gotówce, za które miałam iść po zajęciach kupić sobie ciuchy na egzamin, prawo jazdy, dowód osobisty, karta płatnicza, legitymacja studencka, karty do bibliotek, karta payback, karty klienta, żeton mający ogromną wartość sentymentalną, nowy portfel (miałam go tydzień czy dwa). Chciałabym się obudzić i mieć to z powrotem przy sobie.

Wypadł mi na przystanku jak wysiadałam i grzebałam w plecaku. Innej możliwości nie ma. Na przystanku była kobieta. Musiała go zauważyć, kiedy odeszłam, bo niemożliwością jest stać tam i nie widzieć dużego, czarnego portfela na białym śniegu, zaraz przed nosem. Kiedy się zorientowałam, nie było tam już ani portfela, ani tej osoby.

A ile problemów... dwa dni później egzamin, egzaminator nie miał jak zweryfikować mojej tożsamości, bo potrzebował dokumentu ze zdjęciem, a ja miałam tylko papier z urzędu miasta o utracie dokumentów, potrzebowałam coś załatwić u operatora telefonii komórkowej, bez dowodu się nie da, do biblioteki uczelnianej nie da się wejść, bo legitymacja stanowi przepustkę na bramce, trzeba było wszystko wyrabiać nowe, prawko stówa, zdjęcia, duplikaty kart bibliotecznych.
Zaraz potem utopiłam smartfon i nie miałam jak kupić nowego, bo:
- nie mogłam zapłacić gotówką (nie miałam aż tyle),
- nie mogłam zapłacić kartą (czekałam na nową),
- nie mogłam wybrać kasy z banku (czekałam na dowód),
- nie mogłam zapłacić przelewem (bo potwierdza się go kodem przychodzącym w SMS-ie).

Od początku roku trwa jakiś taki koszmar na jawie, że wszystko, dosłownie wszystko się psuje. Mam same kłopoty na każdym kroku sad

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2019-03-13 20:58:20)