1

Temat: Rozstanie

Zawsze boli? Chyba zawsze.
Co w rozstaniu jest najbardziej przykre? Jego przyczyna, rozczarowanie, żal za straconym czasem i zainwestowaną energią, poczucie odrzucenia? Jak się z tym uporać?
Nie zawsze obie strony chcą się rozejść, czasem tylko jedna odchodzi, a czasem jest to wspólna decyzja.
Jak wygląda kontakt po rozstaniu?
Co musimy wiedzieć, żeby sobie z nim poradzić?
Warto wyjaśnić przyczyny czy lepiej się odciąć?
Rozstają się partnerzy, małżonkowie, kochankowie, bliscy przyjaciele, dobrzy znajomi. To zawsze jakaś strata, kiedy relacja przestaje istnieć.

Dobra... do rzeczy, bo to takie filozofowanie celem wstępu, miejmy to już za sobą. I choć wątek zakładam, by podyskutować ogólnie i szeroko na ten temat, to zainspirowało mnie moje własne doświadczenie.

Chodzi o to, że przeżywam właśnie stratę, bardzo bolesną i chodzi o mężczyznę.  Jestem w fazie rozpaczania, tylko że bardzo się ona przedłuża, jako że Facet Zdeidealizowany nie powiedział "koniec" tylko pozwalał przeciągać wszystko. To nie był związek, to była relacja, w której padły mocne słowa i która miała trwać po grób, w jakiejkolwiek formie i w której podobno z obu stron była... miłość.
W wyniku pewnych problemów był czas, kiedy to ja próbowałam się odciąć, potem próbował on, ale zamiast zakończyć to, co nas łączyło, powiedzieliśmy sobie, że końca nie chcemy i że tego nie zrobimy.
I teraz dowiaduję się, że pojawiła się inna... bardzo szybko, a to sprawia, że nagle zaczynam postrzegać to co było jak fikcję, jestem w szoku i nie rozumiem jak można wyznawać komuś "kocham Cię" i przeżyć coś takiego jak przeżyliśmy i zamiast zakończyć to jakoś ( a zastrzegam, że mieliśmy w takiej sytuacji przegadać sprawę i dostosować relację do nowych okoliczności) to facet po prostu nic nie kończy tylko bierze się za następną... nie rozumiem...
Przecież jeśli coś się między ludźmi zmienia i jeśli jest między nimi jakaś więź, to chyba powinno się ją zakończyć przed rozpoczęciem nowej, a on nigdy, nawet w odpowiedzi na moje pytania, nie powiedział mi "nie". 
Jestem wściekła i rozżalona, boli mnie ta strata. Ten facet zrobił tak nie pierwszy raz, uwodzi kobiety i znika... Może niektóre z nich miały to szczęście i powiedział im, że odchodzi, zanim znalazł kolejną ofiarę. Ja tego szczęścia nie miałam.
Wiem, że może chaotycznie to opisałam i nie bardzo wiadomo o co chodzi, ale potrzebuję poradzić sobie z bólem po rozstaniu, bo w zaistniałej sytuacji relacja została zakończona.
Poprosiłam o wyjaśnienie kilku spraw, bo obawiam się, że inaczej nie będę w stanie się z tym pogodzić i zdecydowanie wpłynie to negatywnie na moje kolejne relacje, a gdybym poznała prawdę, mogłabym to zrozumieć, poukładać i zamknąć. Tyle że jego obietnice wyjaśnienia to zwykłe kłamstwa... a ja zostałam z niezrozumieniem i niezgodą, z ogromnym bólem i poczuciem, że nigdy już nikomu nie zaufam.

2

Odp: Rozstanie

Mężczyźni szybko zmieniają zdanie i pocieszają się... Raczej nie tkwią w sentymentach, rozpamiętywaniach, a jeśli traktują kobiety przedmiotowo, to przychodzi im bardzo latwo zmieniać obiekt zainteresowań... Wydaje mi się, że im bardziej go od siebie odsuwałaś, tym bardziej podświadomie liczyłaś, że on bardziej będzie zabiegał... a tak się nie stało, bo to nie w jego stylu.

3

Odp: Rozstanie

[quote=Kalinka01]Mężczyźni szybko zmieniają zdanie i pocieszają się... Raczej nie tkwią w sentymentach, rozpamiętywaniach, a jeśli traktują kobiety przedmiotowo, to przychodzi im bardzo latwo zmieniać obiekt zainteresowań... Wydaje mi się, że im bardziej go od siebie odsuwałaś, tym bardziej podświadomie liczyłaś, że on bardziej będzie zabiegał... a tak się nie stało, bo to nie w jego stylu.[/quote]

I pierwsza częścią Kalinka twojej wypowiedzi jestem obrażony smile ja chociaż mogłem  pocieszyć się po rozstaniu w ramionach innych kobiet jakoś twardo stoję przy tej jednej jedynej . niechcemisie znam mnie znam moja sytuacje może potwierdzić smile


A co do wyżej wymienionego tematu ja juz wspominałem autorce żeby spokojnie czekać na rozwój wypadków smile sam to stosuje i daje to wymierne skutki

Ostatnio edytowany przez Maxiorek (2014-12-06 13:09:14)

4

Odp: Rozstanie

Nie miałam potrzeby prowokować go do większych zabiegów. Było dużo, było bardzo, było idealnie.
Wycofałam się, bo wstydziłam się siebie, zaczęłam mieć te całe problemy z hormonami, co wpłynęło na mój wygląd. Nie przyznałam się dlaczego tak robię, wyjaśniłam to dopiero teraz.
Z perspektywy tego co wiem o nim dzisiaj wynika, że choćbym nie wiem kim była i jak wyglądała, to i tak byłaby inna, a po innej następna.
Maxior, wypadków już więcej nie będzie, nie ma na co czekać i nie było tongue
Kalinka ma rację, ci faceci, którzy traktują kobiety przedmiotowo własnie tak się zachowują.

5

Odp: Rozstanie

Trudno wszystkich facetów wrzucać do jednego worka i tak samo oceniać:)

6

Odp: Rozstanie

[quote=Finao]Trudno wszystkich facetów wrzucać do jednego worka i tak samo oceniać:)[/quote]


ooo dobrze gadasz polać tej pani/panu wódki proszę:)

7

Odp: Rozstanie

Nie rozpijaj tu nikogo, bo potrzebne jest mi w tej chwili jasne myślenie innych mózgów.

Tak sobie dzisiaj przed podniesieniem tyłka z łóżka myślałam i doszłam do wniosku, że po wszelkiego typu rozstaniach pojawia się NAGŁA pustka, którą należy wypełnić, a że tak naprawdę jednej osoby nie da się zastąpić drugą, należy wypełnić lukę czymś innym.
I tu może pojawić się niewielki problem, jeśli:
- nic innego nie jest w stanie oderwać myśli (to chyba tymczasowe)
- można źle wybrać, np. zastępując partnera innym zbyt szybko lub popadając w nałóg
- człowiek zapędził się w smutku w bierność. 

Jeśli po przepłakaniu straty (ważny podobno krok, którego nie wolno unikać) zostawimy dziurę, to będzie ona wpływać na inne sfery życia negatywnie. I zawsze jest taka dziura, jak nie w sercu, to w grafiku dnia, w łóżku (tak pod względem seksualnym jak i pustej połowy i wolnej poduszki) czy w planach na przyszłość. Z jedną osobą zwolniło się tyle miejsca w naszym życiu do zagospodarowania.

8

Odp: Rozstanie

Moja rada, przeczekać, pocierpieć i z wiosną może coś rozkwitnie:)

9

Odp: Rozstanie

[quote=Maxiorek][quote=Kalinka01]Mężczyźni szybko zmieniają zdanie i pocieszają się... Raczej nie tkwią w sentymentach, rozpamiętywaniach, a jeśli traktują kobiety przedmiotowo, to przychodzi im bardzo latwo zmieniać obiekt zainteresowań... Wydaje mi się, że im bardziej go od siebie odsuwałaś, tym bardziej podświadomie liczyłaś, że on bardziej będzie zabiegał... a tak się nie stało, bo to nie w jego stylu.[/quote]

I pierwsza częścią Kalinka twojej wypowiedzi jestem obrażony smile ja chociaż mogłem  pocieszyć się po rozstaniu w ramionach innych kobiet jakoś twardo stoję przy tej jednej jedynej . niechcemisie znam mnie znam moja sytuacje może potwierdzić smile[/quote]

Akurat nie Ciebie miałam na myśli, od każdej reguły są wyjątki... Ale chyba przyznasz sam, że większość np. Twoich kolegów szybko się pociesza, nie rozpamiętuje i nie wzdycha tylko bierze następną - czy nie jest tak?

10

Odp: Rozstanie

[quote=Kalinka01][quote=Maxiorek][quote=Kalinka01]Mężczyźni szybko zmieniają zdanie i pocieszają się... Raczej nie tkwią w sentymentach, rozpamiętywaniach, a jeśli traktują kobiety przedmiotowo, to przychodzi im bardzo latwo zmieniać obiekt zainteresowań... Wydaje mi się, że im bardziej go od siebie odsuwałaś, tym bardziej podświadomie liczyłaś, że on bardziej będzie zabiegał... a tak się nie stało, bo to nie w jego stylu.[/quote]

I pierwsza częścią Kalinka twojej wypowiedzi jestem obrażony smile ja chociaż mogłem  pocieszyć się po rozstaniu w ramionach innych kobiet jakoś twardo stoję przy tej jednej jedynej . niechcemisie znam mnie znam moja sytuacje może potwierdzić smile[/quote]

Akurat nie Ciebie miałam na myśli, od każdej reguły są wyjątki... Ale chyba przyznasz sam, że większość np. Twoich kolegów szybko się pociesza, nie rozpamiętuje i nie wzdycha tylko bierze następną - czy nie jest tak?[/quote]


no własnie raczej masz racje:)

11

Odp: Rozstanie

Widzisz, nie było o co się obrażać, a swoją drogą -  nie sądziłam że czytasz też inne nasze wypowiedzi, pewnie z ciekawości;)

12

Odp: Rozstanie

[quote=Kalinka01]Widzisz, nie było o co się obrażać, a swoją drogą -  nie sądziłam że czytasz też inne nasze wypowiedzi, pewnie z ciekawości;)[/quote]


hmmm to cie zaskoczyłem:) czytam wypowiedzi bo to stosunkowo nowy temat i mogę być w nim od początku:)  inne tematy choć ciekawe maja już długa historie i ja z braku czasu a może i lenistwa nie wgłębiałem się smile ale jeśli będzie jakiś nowy temat to chętnie się udzielę:) wiec do dzieła drogie koleżanki i koledzy dajcie Maxiorkowi szanse udzielania i twórzcie tematy:)

P.s Nie obraziłem się:) to był taki foszek dla żartów:) oj prawdziwe obrażanie to niechcemisie wie jak to u mnie wygląda:P

Ostatnio edytowany przez Maxiorek (2014-12-08 13:16:30)

13

Odp: Rozstanie

Przyznaj się, to ona Cię tu zwabiła..:)?

14

Odp: Rozstanie

[quote=milagro]Przyznaj się, to ona Cię tu zwabiła..:)?[/quote]

No ale ze kto??:)

15

Odp: Rozstanie

Ja myślę że to my jesteśmy takie fajne, że przyszedłeś i zostałeś:) No i dobrze doradzamy, nieprawda? smile

16

Odp: Rozstanie

[quote=Zafira]Ja myślę że to my jesteśmy takie fajne, że przyszedłeś i zostałeś:) No i dobrze doradzamy, nieprawda? smile[/quote]

nie no nie żałuje ze tutaj się zjawiłem:) dobrze radzicie smile

17

Odp: Rozstanie

[quote=milagro]Przyznaj się, to ona Cię tu zwabiła..:)?[/quote]
Oczywiście, że ja, a myślisz, że za co żądam aż 40% od jego wygranej?
Fakt faktem, gdybyście nie były takie fajne, to by tu nie został.

Co do obrażania się, to pokażę Wam, za zgodą kolegi oczywiście, jak się igra z Maxem i czym to się kończy...
[img]//img.urodaizdrowie.pl/wp-content/uploads/profile/22428.jpg[/img]


I na koniec... zamierzam pójść za radą Ksymeny i przeczekać to.

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2014-12-08 20:04:15)

18

Odp: Rozstanie

[quote=niechcemisie][quote=milagro]Przyznaj się, to ona Cię tu zwabiła..:)?[/quote]
Oczywiście, że ja, a myślisz, że za co żądam aż 40% od jego wygranej?
Fakt faktem, gdybyście nie były takie fajne, to by tu nie został.

Co do obrażania się, to pokażę Wam, za zgodą kolegi oczywiście, jak się igra z Maxem i czym to się kończy...
[img]//img.urodaizdrowie.pl/wp-content/uploads/profile/22428.jpg[/img]


I na koniec... zamierzam pójść za radą Ksymeny i przeczekać to.[/quote]

moja rada na fb była taka sama by przeczekac to tongue zmieknie mu dupa to sie odezwie tongue

19

Odp: Rozstanie

Nie chodzi o to, żeby czekać na niego, tylko żeby przeczekać ten stan. Osobiście uważam, że jeśli coś umarło to nie da rady tego wskrzesić. Kiedy człowiek nie może pogodzić się ze stratą, próbuje to zrobić i nawet wierzy, że może się udać, ale to NIGDY JUŻ NIE BĘDZIE TO. Jeśli coś się kończy, to na zawsze i jeśli nawet uda się zbudować jakąś relację, to będzie ona miała zupełnie inną jakość i charakter i nigdy już nie będzie w niej tyle magii co było.
W tym przypadku byłaby skaza na zawsze.
W innych przypadkach mężczyźni, do których coś czułam nie wzbudzają we mnie żadnych emocji kiedy ich nie ma, a kiedy są to pojawia się razem z nimi niechęć, zniecierpliwienie, są dla mnie nudni, głupi, drażniący.
Nie pamiętam i nie chce mi się szukać kto jest autorem tych słów, ale są bardzo prawdziwe:"Nikt nie jest nam bardziej obcy niż ludzie, których kiedyś kochaliśmy".

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2014-12-09 00:04:48)

20

Odp: Rozstanie

[quote=niechcemisie]Nie chodzi o to, żeby czekać na niego, tylko żeby przeczekać ten stan. Osobiście uważam, że jeśli coś umarło to nie da rady tego wskrzesić. Kiedy człowiek nie może pogodzić się ze stratą, próbuje to zrobić i nawet wierzy, że może się udać, ale to NIGDY JUŻ NIE BĘDZIE TO. Jeśli coś się kończy, to na zawsze i jeśli nawet uda się zbudować jakąś relację, to będzie ona miała zupełnie inną jakość i charakter i nigdy już nie będzie w niej tyle magii co było.
W tym przypadku, byłaby skaza na zawsze.
W innych przypadkach mężczyźni, do których coś czułam nie wzbudzają we mnie żadnych emocji kiedy ich nie ma, a kiedy są to pojawia się razem z nimi niechęć, zniecierpliwienie, są dla mnie nudni, głupi, drażniący.
Nie pamiętam i nie chce mi się szukać kto jest autorem tych słów, ale są bardzo prawdziwe:"Nikt nie jest nam bardziej obcy niż ludzie, których kiedyś kochaliśmy".[/quote]

czyli teraz posrednio bijesz do mnie tak??

21

Odp: Rozstanie

Nie i po co cytujesz, jeśli odpowiadasz pod postem? Ciężko się czyta. Takie zdanie mam ja i napisałam to na podstawie swoich doświadczeń i sytuacji, która ma miejsce w moim życiu teraz. Między mną a nim nigdy już nie będzie czegoś takiego i ja nie będę czekać "aż mu d. zmięknie", bo ani tak się nie stanie, ani nawet gdyby się stało, to dla mnie to już nie byłoby to.

22

Odp: Rozstanie

Widzisz Max, jak się zrazi dziewczynę raz, to później nie ma zmiłuj:) Ciesz się, że Twoja chce od Ciebie róże i utrzymuje kontakt, bo u niechcemisie byłbyś już spalony big_smile

23

Odp: Rozstanie

A Wy wierzycie, że jak się przestanie kochać to jeszcze coś może być? Moim zdaniem tylko dopóki się tli, jak wygaśnie to na zawsze.

24

Odp: Rozstanie

Można do siebie wrócić choćby dla dobrego sexu , tu niekoniecznie trzeba być zakochanym...:)

25

Odp: Rozstanie

To fakt, sex bez miłości też ma swoją wartość, ale to chyba też trzeba się rozejść bez dramatów, żeby trauma nie została jakaś, bo wtedy pałka opada tongue a i kobieta chyba miałaby problem z osiągnięciem podniecenia na wyższym stopniu w takiej relacji.