1

Temat: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Mam taką sprawę:m-c temu w przychodni, poznałam fajnego człowieka, miło się nam rozmawiało.

Ponieważ nie chciałam wyjść na osobę nachalną, namolną , nie poprosiłam o nr telefonu.Wiem tylko gdzie ta osoba pracuje i jak ma na imię.

Po wizycie u lekarza, recepcjonistka zasłaniając się tajemnicą lekarską, nie chciała mi powiedzieć, w jaki dzień ten człowiek ma wizytę. Dzwoniłam do jego pracy, do działu w którym pracuje, ale nie znając nazwiska ( wiadomo w dużej firmie , na 300 osób, może mieć kilka to samo imię), nie udało mi się nic dowiedzieć.Na recepcji też mi się nie powiodło, ponieważ nie tylko ta firma ma siedzibę w dużym biurowcu.Co mi radzicie? Jak mogę dotrzeć do tej osoby?W jaki sposób skontaktować się ?

2

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

A jakieś szczegóły rozmowy nie wskazywały np. na to, gdzie mieszka? Bywaj częściej w tej przychodni, może na siebie wpadniecie..? Czasem los jest przyjazny:)

3

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Zwykle takie sprawy załatwia się za pośrednictwem Spotted. Są to strony (najczęściej  fanpejdże na fb) do dzielenia się różnymi treściami, jednak w PL wykorzystywane głównie do szukania ludzi, których gdzieś się zobaczyło i albo chce się ich pozdrowić, albo z nimi skontaktować. Każde miasto ma swoją stronę Spotted, poza tym posiadają je także kluby, dyskoteki i inne miejsca.

Typowe ogłoszenia wyglądają mniej więcej tak:"Pozdrawiam uroczą panią, którą spotkałem na przystanku na ul.Sobieskiego. Czekałaś na siódemkę. Masz śliczny uśmiech. Chłopak w niebieskiej kurtce" albo "Dwie dziewczyny pozdrawiają barmana z klubu x" czy "Czy ktoś wie jak ma na imię dziewczyna pracująca w Y. ?"
Czasami ludzie proszą o kontakt. Ogłoszenia brzmią mniej lub bardziej poważnie. Korzystają z tego głównie młodzi. Bywa, że osoby znające poszukiwanych natkną się na ogłoszenie i przekażą.

Znajoma związała się z chłopakiem, który nawiązał kontakt przez Spotted. Pracowali w jednym budynku. Pewnego dnia wrzucił ogłoszenie, w którym ją skomplementował, nie znając nawet jej imienia, pisząc tylko na jakim stanowisku pracuje.

Oczywiście w przypadku poważniejszych osób taki pomysł raczej dobry nie będzie.

4

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

ja bym poszukałana fejsie wpisując nazwę firmy w której gość pracuje i przeglądając pracowników/fanów:)
Przy kilkuset - dasz radę:)

5

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Widziałam podobny opis na któryś portalu randkowym.
Ale najskuteczniej chyba, to jak najczęściej zaglądać do tej przychodni aż w końcu on przyjdzie smile

6

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

A ja myślę, że  niezwykle trudno byłoby go znaleźć w przychodni, chyba że jest bardzo chorowitym człowiekiem. Takie spotkanie nie jest wykluczone, ale kto ma czas, żeby zaglądać tam ciągle?
To już lepiej kręcić się w pobliżu biurowca. Jeśli są tam jakieś sklepy, lokale gastronomiczne albo inne miejsca, do których można się skierować, albo zwyczajnie przechodzić tamtędy w godzinach, w których pracownicy firmy kończą dzień roboczy.

7

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Tylko,że wtedy była okazja, a teraz... na jaką się wyjdzie? wink

8

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

[quote=niechcemisie]Zwykle takie sprawy załatwia się za pośrednictwem Spotted. Są to strony (najczęściej  fanpejdże na fb) do dzielenia się różnymi treściami, jednak w PL wykorzystywane głównie do szukania ludzi, których gdzieś się zobaczyło i albo chce się ich pozdrowić, albo z nimi skontaktować. Każde miasto ma swoją stronę Spotted, poza tym posiadają je także kluby, dyskoteki i inne miejsca.

Typowe ogłoszenia wyglądają mniej więcej tak:"Pozdrawiam uroczą panią, którą spotkałem na przystanku na ul.Sobieskiego. Czekałaś na siódemkę. Masz śliczny uśmiech. Chłopak w niebieskiej kurtce" albo "Dwie dziewczyny pozdrawiają barmana z klubu x" czy "Czy ktoś wie jak ma na imię dziewczyna pracująca w Y. ?"
Czasami ludzie proszą o kontakt. Ogłoszenia brzmią mniej lub bardziej poważnie. Korzystają z tego głównie młodzi. Bywa, że osoby znające poszukiwanych natkną się na ogłoszenie i przekażą.

Znajoma związała się z chłopakiem, który nawiązał kontakt przez Spotted. Pracowali w jednym budynku. Pewnego dnia wrzucił ogłoszenie, w którym ją skomplementował, nie znając nawet jej imienia, pisząc tylko na jakim stanowisku pracuje.

Oczywiście w przypadku poważniejszych osób taki pomysł raczej dobry nie będzie.[/quote]

Ja bym miała problem z  identyfikacją, bo jakbyś mnie zapytała, jakiego koloru kurtki mieli ludzie, których wczoraj gdzieś minęłam, to nie pamiętam żadnej....:/

9

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Na przechodzącą w pobliżu? Pisząc "kręcić się" miałam na myśli zachodzenie w tamte strony w godzinach, w których można się natknąć na niego na chodniku.
Obecność w tym rejonie łatwo usprawiedliwić, chyba że biurowiec stoi na odludziu, a obecność w przychodni? W przychodni można mieć tylko jedną wymówkę - wizytę. Przyjdzie, usiądzie, a dżentelmen (jeśli akurat będzie) postanowi przepuścić ją w kolejce, albo po prostu zobaczy, że przyszła do przychodni, a do lekarza nie idzie i zostanie zdemaskowana. Poza tym pani w rejestracji też może sobie coś pomyśleć.
Natomiast gdyby "przypadkiem" minęli się na chodniku, może by się rozpoznali i przywitali, a potem... kto wie. Ewentualnie można mieć coś do załatwienia w rejonie kilka razy, a po kilku "o, cześć" wypada powiedzieć coś więcej.

10

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

A jak już się natknie to ma się rzucić na szyję...? A co, jeśli ten człowiek kompletnie nie jest zainteresowany, a do tego pewnie zajęty - bo inaczej jakąś inicjatywę by wykazał...

11

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Gdyby chciał utrzymać kontakt, to sam by poprosił o telefon.
Chyba,że nieśmiały...

12

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Następnym razem życzę więcej refleksu, żeby taka okazja nie poszła do domu, zanim nie da numeru:)

13

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Zawsze można samej zaproponować wymianę numerami czy mailami:)  Kobiety też mogą mieć inicjatywę, to nic złego...

14

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

[quote=katasia]A jak już się natknie to ma się rzucić na szyję...? A co, jeśli ten człowiek kompletnie nie jest zainteresowany, a do tego pewnie zajęty - bo inaczej jakąś inicjatywę by wykazał...[/quote]
Dlatego właśnie takie przypadkowe spotkanie na chodniku zdradzi:
- czy ją zapamiętał (jeśli tak, przywita się)
- czy jest zainteresowany (jeśli tak, zapyta o coś, jak tam zdrowie czy coś w tym stylu, w jakiś sposób nawiąże do poprzedniego spotkania).
Nie zalecam rzucania się na szyję ani w przychodni ani na chodniku. Tyle że... ciągłe zaglądanie do przychodni, a przechodzenie obok miejsca pracy to różnica. W drugim przypadku można sobie zrobić spacer, zakupy czy coś innego, co wiąże się z okolicą.

15

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

W tej chwili to nie jest problem, przecież internet jest dobrym źródłem informacji...

16

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Facebook, Spotted i te sprawy big_smile

17

Odp: Jak dotrzeć do pewnej osoby...?

Coraz częściej chronimy swoją prywatność i to nie takie proste. Na Fb można być pod pseudonimem, nie wrzucać fotek do sieci - i już nikt nas nie znajdzie:)