<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[urodaizdrowie.pl FORUM - Smutek po śmierci pupila]]></title>
		<link>https://urodaizdrowie.pl/forum/topic/6208/smutek-po-smierci-pupila/</link>
		<description><![CDATA[Najświeższe odpowiedzi w Smutek po śmierci pupila.]]></description>
		<lastBuildDate>Sun, 30 Jun 2024 19:03:05 +0000</lastBuildDate>
		<generator>PunBB 1.3.4</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Smutek po śmierci pupila]]></title>
			<link>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167104/#p167104</link>
			<description><![CDATA[<p>Też współczuję, bo to wielka trauma patrzeć na cierpienie bezbronnego zwierzaka.... A sprawę bezdomnych psów ze skłonnością do agresji koniecznie trzeba nagłośnić i powiadomić też stosowne władze samorządowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo na tym terenie, żeby nie powtórzyła się taką tragedią, bo zdrowie i życie są&nbsp; bezcenne i nie można tego zaniedbać, bo ktoś inny może przez nie&nbsp; niedługo ucierpieć .</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (geneviev)]]></author>
			<pubDate>Sun, 30 Jun 2024 19:03:05 +0000</pubDate>
			<guid>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167104/#p167104</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Smutek po śmierci pupila]]></title>
			<link>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167103/#p167103</link>
			<description><![CDATA[<p>Przykro mi, niestety czyjeś decyzje o wyrzuceniu zwierząt owocują takimi dramatami... Na Twoim miejscu dałabym post na fb o tym, że&nbsp; wyrzucone z domu zwierzę nie znika z przestrzeni, tylko dziczeje i zagraża innym zwierzakom oraz ludziom. Kto porzuca psa powinien po ustaleniu tego faktu w kontekście tego typu zdarzenia być pociągnięty do odpowiedzialnosci tak, jakby sam to zrobił , bo wyrzucajac psa przecież godzi się z tym, że będzie on bez nadzoru i może pozbawić życia inne zwierzę czy dziecko. A więc to nieodpowiedzialny człowiek ma swój współudział w taki zdarzeniu. I nie ma znaczenia rasa, bo niedawno zagryzły dziecko dogi , podobno miłe i przyjazne psy.....</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (Anays)]]></author>
			<pubDate>Sun, 30 Jun 2024 18:58:08 +0000</pubDate>
			<guid>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167103/#p167103</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Smutek po śmierci pupila]]></title>
			<link>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167100/#p167100</link>
			<description><![CDATA[<p>Zmarła mi kotka... Tak, wiem, powinno się używać słowa &quot;zdechła&quot;, ale dla mnie była jak rodzina, jak przyjaciółka. Nie potrafię poradzić sobie ze smutkiem. </p><p>To była stara kotka po przejściach, przygarnięta, wyratowana z bezdomności. Dokuczały jej inne koty, była też pogryziona i miała zdartą skórę z głowy, została zoperpowana. Tato przygarnął ją ostatniej jesieni. Mamy już dwa koty, więc dla wszystkich trzech zwierzątek to był stres i trudny proces adaptacji. Dużo udało się już zrobić, zaczęła samodzielnie spacerować wokół domu i leżeć sobie przed domem na krzesełku, a wcześniej nie wychodziła ze swojego kąta. </p><p>Kilka dni temu o piątej rano wdarły nam się na posesję dwa bezdomne psy. Nie wiem jak to się mogło stać, bo mamy wysokie ogrodzenie, brama i furtka pod kluczem, żadnyc przejść, szpar, nie da się podkopać, bo jest droga z kostki. Zaatakowały ją. Rzuciłam się na ratunek, ale zdążyły ją pogryźć. Zmarła dzisiaj od ugryzień, wdało się zakażenie. </p><p>Te psy są od roku bezdomne i atakują inne zwierzęta. Nigdy wcześniej ich nie widziałam, dopiero koleżanka wygrzebała mi na fb post fundacji kierującej schroniskiem, w którym są zdjęcia tych psów i pytanie czy ktoś wie czyje. W komentarzach ludzie piszą, że są agresywne względem innych psów. No i jak widać do tej pory nikt ich nie złapał. </p><p>Moja kotka była już leciwa i przygotowywałam się na to, że pewnie najdalej za rok odejdzie. Boli mnie jednak, że stało się to w taki sposób. Bardzo chciałam, żeby zwierzę, które tyle wycierpiało, miało spokój w ostatnich miesiącach swojego życia. Żeby odeszła ze starości, w poczuciu bezpieczeństwa, syta, w przyjaznym otoczeniu, pod opieką. Nie w przerażeniu, bólu i tak straszliwym cierpieniu. </p><p>I ten żal mnie przygniata.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[dummy@example.com (niechcemisie)]]></author>
			<pubDate>Sun, 30 Jun 2024 18:49:01 +0000</pubDate>
			<guid>https://urodaizdrowie.pl/forum/post/167100/#p167100</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
