URODA I ZDROWIE

Ewelina Nawara, Justyna Leśniewicz: Melodia serc – od autorki

3 lipca 2020, dodał: pinkmause

Gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że napiszę książkę i to w duecie, prawdopodobnie zabiłabym go śmiechem. Jednak pod wpływem pewnej okładki i żartobliwej rozmowy „Melodia serc” powstała.

A wszystko zaczęło się od tej wymiany zdań z Justyną, która wyglądała mniej więcej tak:

“Justyna: Niech mi ktoś napisze dobry romans do tej okładki, będę czytać.

Ewelina: Same napiszmy!

Justyna: Jestem za!

I zaczęłyśmy pisać! Większość osób, z którymi rozmawiałam o książkach i pisaniu, powtarzało, że pisanie w duecie to trudna sprawa, a dla mnie to coś tak naturalnego, tak prostego, że nie potrafię tego opisać. Zdaję sobie sprawę, że to przez osobę, która towarzyszyła mi w tej przygodzie, moją drugą połówkę pisarskiego duetu, kogoś, kogo pomimo dzielących nas kilometrów mogę nazwać przyjaciółką. To właśnie dzięki Justynie Leśniewicz pisanie w duecie okazało się wspaniałą przygodą, której nie chcę przerywać.

 

Melodia serc to powieść o przyjaźni, rodzinie, miłości i muzyce, Historia Liama i Jo mogła przydarzyć się naprawdę, oboje mają realne problemy, marzenia, przeżywają zawody miłosne i starają się poukładać sobie życie. Chłopcy z Kings Of Sin są na początku muzycznej drogi, pragną osiągnąć sukces, ale wielkie koncerty, miliony fanów i kontrakty płytowe są poza ich zasięgiem. Jeszcze. Ciężko pracują nad materiałem, poza tym pracują zawodowo i mierzą się z problemami osobistymi. Myślę, że w literaturze kobiecej, tudzież młodzieżowej, jeśli już pisze się o muzykach, są oni u szczytu sławy, mogą czerpać pełnymi garściami z tego, co oferuje im rozwinięta kariera. My zdecydowałyśmy się podążyć trochę inną drogą, opisać jak zwykli chłopcy z głowami pełnymi marzeń, ciężko pracują, by móc zaistnieć i sięgnąć gwiazd.

Pierwsi czytelnicy, czy też osoby śledzące nasze działania często pytają, w jaki sposób dzieliłyśmy się pisaniem, czy były między nami tarcia, jak rozwiązywałyśmy problemy. Myślę, że wszystkich dziwią odpowiedzi, jakich udzielamy z Justyną… Bo między nami nie było żadnych kłótni czy problemów podczas pisania „Melodii serc”, bo świetnie się ze sobą dogadywałyśmy. Tak naprawdę, ta historia tworzyła się sama, zmieniały się tylko ręce, które ją spisywały. Każda z nas tworzyła jednego z głównego bohaterów, nie zdradzę jednak, która z nas odpowiedzialna jest za Liama, a o, która za Jo. Możecie pobawić się w zgadywankę ;)

Jak na kogoś, kto powtarzał, że nigdy nie napisze książki, zaczęłam czerpać niesamowitą radość z tworzenia nowych historii. Gdy w „Melodii serc” postawiłyśmy ostatnią kropkę, długo nie zastanawiałyśmy się nad tym, co dalej… Już w epilogu postaci drugoplanowe postanowiły o sobie przypomnieć i tak zaczęła się historia Jamesa, któremu towarzyszy równie zagubiona kobieta. Już mogę napisać, że „Echo przeszłości” również zostanie wydane nakładem Wydawnictwa Inanna i naprawdę nie mogę się doczekać, aż oddamy tę książkę w czytelnicze ręce. Trzeci tom również mamy napisany i zaczynamy pracę nad czwartym, finalnym tomem cyklu. Tak właśnie powstaje seria Kings Of Sin, bo duet Nawara&Leśniewicz nie powiedział ostatniego słowa!

 

Jednak przygoda, która zaczęła się od „Melodii serc”, nie kończy się na duecie z Justyną. W antologii „Wakacyjna miłość” (Wydawnictwo Inanna) znajduje się moje opowiadanie „Wakacyjna niespodzianka”. To lekka historia o młodzieńczej miłości, błędach i niespodziewanych zrządzeniach losu… Głównymi bohaterami są Wiktoria i Łukasz, którzy spotykają się nad polskim morzem. Poza serią Kings Of Sin i opowiadaniem pracuję nad zabawną i seksowną „Randkową katastrofą” oraz tajemniczym projektem, który, mam nadzieję, zaowocuje wydaną książką! W głowie czekają kolejne pomysły i już nie mogę się doczekać, aż będę mogła je spisać.

Jak widzicie, plany są ambitne, więc będę potrzebowała waszej pomocy! Trzymajcie mocno kciuki za tworzone historie, jeśli lubicie romanse, to czytajcie i koniecznie podzielcie się wrażeniami po lekturze.

Jeśli czegoś nauczyła mnie praca nad „Melodią serc” to na pewno tego, że czasami marzeniem staje się coś, nad czym wcześniej zbyt długo się nie zastanawialiśmy… A o marzenia trzeba walczyć, pomimo strachu, wątpliwości czy negatywnych podszeptów należy iść za głosem serca i realizować własne cele. My miałyśmy szczęście, że Wydawnictwo Inanna zdecydowało się uwierzyć w „Melodię serc” i to dzięki nim możemy powiedzieć, że jedno z marzeń się spełniło. Pamiętajcie, by podążać za melodią, jaką gra wasze serce!

Ściskam was mocno,

Ewelina Nawara

Ewelina Nawara — żona, mama dwóch córek, mól książkowy i blogerka. Na swoim blogu — My fairy book world recenzuje książki polskie i zagraniczne oraz przeprowadza wywiady z autorami. Dzięki pewnej okładce i żartobliwej rozmowie z koleżanką zabrała się do pisania ich wspólnej książki. Od kilku lat mieszka w deszczowej Anglii, a pochodzi z przepięknego Krakowa. Jej największe marzenie? Teraz ma dwa — wyjazd na Hawaje i anglojęzyczne wydanie Melodii serc. Trzymajcie kciuki!

Share and Enjoy !

0Shares
0 0




loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Gabinet lekarski
Jeśli chodzi o profesjonalnie wyposażone gabinety ginekologiczne, to polecam Centrum Medyczne Babka Medica...
Koronawirus - porady, obalanie mitó…
Sama już przestałam przejmować się wirusem, bo jak zawsze jesienią mam zwykłą infekcję,...
Inicjatywa w stworzeniu trwałego zw…
Żyjemy w czasach, gdzie relacje stały się przejściowe, ludzie są rozpieszczeni i zamiast...
Sklepy dziecięce
Fajne rzeczy dziecięce i w niskich cenach są ostatnio w marketach, warto tam...