URODA I ZDROWIE

Obsesyjne dbanie o wygląd

14 marca 2011, dodał: Redakcja

Kiedy dbanie o wygląd staje się obsesją?


Czemu tak przyglądacie się memu nosowi?
Co w nim tak dziwi?
Czy miękki jest jak trąba i jak ta się chyli, kołysze się?
Może na kształt dzióba sowiego zakrzywiony – to się nie podoba?
[Cyrano de Bergerac]
Wiecznie niezadowoleni ze swojego wyglądu, mają obsesję na punkcie defektów. Wytykani przez społeczeństwo, uważani za próżnych i przewrażliwionych. Taki jest obraz dzisiejszego człowieka, który cierpi na dysmorfobię. Tego słowa zaczęto używać pod koniec XIX wieku dla określenia zaburzeń psychicznych wywołanych lękiem przed własną „brzydotą”. Dziś coraz częściej pada ono z ust psychologów, a lekarze medycyny estetycznej mają z opisywanym zjawiskiem nie lada problem. Ta choroba cywilizacyjna dotyka coraz więcej osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Szacuje się, że cierpi na nią 1% społeczeństwa. Jest trudna do rozpoznania i bardzo niebezpieczna, gdyż 70% chorych popełnia samobójstwo.
Dysmorfobia to lęk przed brzydotą. Wyolbrzymione wady i wymyślone defekty, są tak silne, że chory rezygnuje z życia społecznego, zamyka się w sobie i pogrąża w depresji. Obsesją może się stać zbyt duży nos, lekki trądzik, grube nogi, złe proporcje sylwetki, duże stopy lub każdy inny, drobny kompleks. Chory znajdzie nawet najmniejszy defekt i wyolbrzymi go do kolosalnych rozmiarów. Wieczne niezadowolenie z siebie i obsesyjne myśli o własnej brzydocie są na porządku dziennym u dysmorfobików. Na dysmorfobię cierpią przede wszystkim nastolatki, których świat jest o wiele bardziej krytyczny niż świat dorosłego. Młodzi ludzie zwracają większą uwagę na wygląd i uważają go za wyznacznik sukcesu i powodzenia. Ciało nastolatka nie jest jeszcze w pełni rozwinięte i proporcje mogą być zaburzone. To wszystko powoduje natłok kompleksów i zmniejsza poczucie własnej wartości. Stąd tylko krok do obsesji. Warto przy okazji zaznaczyć, że dysmorfofobia nie jest chorobą, na którą cierpią tylko kobiety, jak się powszechnie uważa. Podobny odsetek mężczyzn miewa takie same problemy.
Jest to choroba ukryta. Trudno zdiagnozować dysmorfobię z dwóch powodów. Po pierwsze, granica między dbaniem o wygląd, a obsesją jest cienka. W dzisiejszych czasach kompleksy i ich korygowanie jest na porządku dziennym, dlatego dysmorfobicy tak dobrze się ukrywają. Chory na dysmorfofobię używa różnorodnych technik ukrywania swoich urojonych niedoskonałości: przybiera maskujące pozycje ciała, nakrywa głowę, zasłania twarz ręką, zapuszcza włosy, zakłada za duże ubrania, itd. Bywa, że osoby z dysmorfofobią częściej czeszą się, golą, depilują. Próbują zakamuflować swój wygląd intensywniejszą opalenizną albo stosują zdrowotne diety. Podejmują próby wyciskania rzekomych zmian skórnych. Wielokrotnie sprawdzają aktualny stan swojego wyglądu. Przeglądają się w lustrze, szybie samochodu, wypolerowanych meblach. Wszystko to wiąże się, oczywiście, z nadzieją na wyrwanie się z kręgu choroby albo choć zmniejszenie swojego cierpienia. Jednak te zachowania obronne wiążą się z dodatkowym napięciem – są dokonywane z uczuciem wewnętrznego przymusu, chory ma nad nimi ograniczoną kontrolę, co przypomina natręctwa.
Dysmorfofobia skutecznie utrudnia życie, ludzie nią dotknięci często izolują się, bo wydaje im się, że nikt z tak brzydką osobą nie jest w stanie się zaprzyjaźnić. Chory nie ma przyjaciół, stara się możliwie najrzadziej wychodzić z domu. Chorzy mogą mieć duże problemy w kontaktach społecznych, wielu z nich nie wiąże się z partnerami i nie zawiera związku małżeńskiego. Skutkiem zaburzenia jest często niezdolność do pracy.
Niestety chorzy są nieświadomi nieadekwatności swoich ocen i obaw, wypowiadają je więc z pełnym przekonaniem albo dopuszczają minimalną możliwość refleksji czy dyskusji na temat swojego wyglądu. Większość chorych przez wiele lat nie zgłasza się po jakąkolwiek pomoc, uważając, że ma poważny problem o charakterze kosmetycznym. Gdy jednak dochodzą do wniosku, że pomoc jest konieczna, to ok. 75% pacjentów szuka jej u chirurgów plastycznych, dermatologów i stomatologów. Dbanie o wygląd jest ich priorytetem i najwyższą wartością.  Patrzą krytycznie nie tylko na siebie, ale  także na innych. Chronią się przed brzydotą wybierając tylko atrakcyjne towarzystwo lub unikają kontaktów społecznych z obawy przed ośmieszeniem.
Fachowej pomocy może natomiast udzielić w tej sytuacji wyłącznie psycholog lub psychiatra, proponując pacjentowi leczenie farmakologiczne wspomagane psychoterapią. Obecnie najbardziej popularną metodą leczenia jest zastosowanie terapii behawioralno-poznawczej polegającej na jednoczesnym „uderzeniu” w zachowania i psychikę człowieka, skierowaniu jego percepcji na rozpoznawanie błędów w myśleniu, przedstawianiu schematów poznawczych, które determinują jego irracjonalne oceny, a także wygaszanie zachowań niepożądanych przy jednoczesnym wzmacnianiu pożądanych. Uznaje się, że patologiczne objawy mogą być wynikiem zaburzeń w myśleniu oraz nabyte w procesie uczenia się. Na pewno wiele osób kojarzy liczne programy telewizyjne pomagające wybranym kobietom zaakceptować siebie, uwierzyć we własne możliwości, a nawet takie, które udowadniają kobietom, że mimo swoich urojeń mogą bez problemów prezentować się nago. Stosują wobec nich ekspozycję na unikane sytuacje, takie jak np. pozostawanie na widoku w miejscach publicznych, pierwotną identyfikację.
To groźna choroba cywilizacyjna, która z ukrycia może dopaść każdego z nas. Ważna jest szybka pomoc psychologa, gdyż tylko terapia lub środki farmakologiczne mogą gwarantować poprawę. Zamiast korygować defekty trzeba znaleźć przyczynę niezadowolenia z siebie. Inaczej błędne koło się zamyka, a im większy stopień zaawansowania choroby tym trudniej o sukces w leczeniu.
Dodała: Marta

Zobacz również:

  1. 10 najczęściej spotykanych fobii
  2. Dewiacje seksualne a normy społeczne
  3. Jestem za gruba! Chorobliwa obsesja ciała
  4. 10 najdziwniejszych potraw świata

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

4 komentarzy do Obsesyjne dbanie o wygląd

  1. […] dlatego może chciała widzieć siebie samą jako młodą dziewczynę. Możliwe, że cierpiała na dysmorfobię, która dziś uważana jest za […]

  2. […] Była też z pewnością osobą skłonną do histerii i nerwic. Bardzo możliwe, że cierpiała na dysmorfobię, która dziś uważana jest za […]

  3. avatar Redakcja pisze:

    Anetko, zachęcamy Cię do zadania pytania naszej redakcyjnej koleżance w rubryce Zapytaj Gośkę:

    http://urodaizdrowie.pl/zapytaj-goske

  4. avatar Aneta pisze:

    Przeczytałam mnóstwo artykułów na temat tej choroby mam 15 lat i od dawna myślę że jestem brzydka.Czytałam że jak się jest chorym na dysmorfobie to się jest nieśmiałym itd. ja mam większość tych cech,wydaje mi się czasem że moje życie jest do niczego i w ogóle.Ale raczej nie jestem na to chora bo mam 2 przyjaciółki,nie maluje się chociaż szczerze to chciała bym ale nie mocno chciała bym się kogoś poradzić.

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Gabinet lekarski
Jeśli chodzi o profesjonalnie wyposażone gabinety ginekologiczne, to polecam Centrum Medyczne Babka Medica...
Koronawirus - porady, obalanie mitó…
Sama już przestałam przejmować się wirusem, bo jak zawsze jesienią mam zwykłą infekcję,...
Inicjatywa w stworzeniu trwałego zw…
Żyjemy w czasach, gdzie relacje stały się przejściowe, ludzie są rozpieszczeni i zamiast...
Sklepy dziecięce
Fajne rzeczy dziecięce i w niskich cenach są ostatnio w marketach, warto tam...