Depresje poporodowe, psychozy – co jest przyczyną?

16 lipca 2010, dodał: Redakcja
Nawet, gdy ciąża jest radosnym czasem oczekiwania, po porodzie mama wcale nie musi odczuwać szczęścia, tylko smutek. Wiele kobiet po narodzinach dziecka boi się, że sobie nie poradzi, ma zły nastrój. Po czym można poznać, że takie zachowanie jest objawem choroby?
Zachowanie matki po porodzie dzieli się na dwie fazy (wg Rubin) – fazę taking in (2-3 dni po porodzie), w czasie których matka może nie chcieć zajmować się dzieckiem, widzieć go, jest skupiona na sobie, smutna lub drażliwa. Od 3 dnia do 10 dnia połogu trwa zaś faza taking-hold, kiedy matka zaczyna zwracać uwagę na dziecko i próbuje się nim zajmować. Te pierwsze 72 godziny po porodzie w trakcie których matka nie jest zainteresowana dzieckiem, są zupełnie normalne dla prawie 80% kobiet i nie należy się nimi niepokoić. Nie jest to jeszcze przygnębienie poporodowe.

Syndrom stresu pourazowego (szok poporodowy)

Szok poporodowy PDST (ang. posttraumatic stress disorder) najczęściej objawia się po pierwszym porodzie, chociaż  nie jest to żadną regułą. Wiąże się on z przeżywaniem przez kobietę porodu, jako sytuacji traumatycznej. PTSD dotyka około 3% młodych matek. Na PTSD po porodzie cierpią nie tylko kobiety, które rodziły na patologii ciąży, lub których poród był szczególnie trudny. Jako wydarzenie traumatyczne kobieta może przeżywać również poród prawidłowy – zależy to bowiem od jej własnego przeżywania tej sytuacji.
Po porodzie w organizmie kobiety zachodzą wielkie zmiany hormonalne. Kobieta doświadczająca stresu pourazowego po porodzie koncentruje swoje myśli na sytuacji porodu, ma trudności z zasypianiem, koszmary senne w których przewija się motyw porodu, lęk przed ponownym zajściem w ciążę, miewa stany lękowe, niechęć do kontaktu z lekarzami, napady lękowe podczas przechodzenia w pobliże szpitala. Częste są też zaburzenia nastroju, żal do siebie lub otoczenia. U 10% kobiet powodują one depresję, myśli  samobójcze, uczucie zamknięcia w pułapce i stany lękowe. Część kobiet odczuwa te dolegliwości bardzo mocno, co prowadzi czasem do nieprzewidywalnych zachowań i zwrócenia agresji przeciwko sobie lub dziecku. Niektóre z objawów spójne są z objawami depresji poporodowej i dlatego część lekarzy (zwłaszcza pierwszego kontaktu) interpretuje niekiedy objawy PTSD jako objawy depresji poporodowej.
Na syndrom stresu pourazowego po porodzie w szczególności narażone są kobiety, które mają osobowość neurotyczną, lękową, są wrażliwe na ból, mają lękowe nastawienie do porodu jeszcze przed jego doświadczeniem, trudno znoszą stres lubią mieć wszystko zaplanowane, są mało elastyczne lub niechętne nowościom i zmianom. Nasilić traumę i doprowadzić do sytuacji PTSD przy porodzie mogą również złe warunki szpitalne w których odbywa się poród, nieprofesjonalna (lub tak odbierana) opieka lekarska czy poczucie wyobcowania podczas porodu i połogu (związane z brakiem wsparcia ze strony rodziny).
W niektórych przypadkach, objawy PTSD samoczynnie wygasają, część kobiet potrzebuje jednak profesjonalnej pomocy psychologicznej. Nie leczony, ostry PTSD może uniemożliwić rozważanie ponownej decyzji o macierzyństwie. Po taką pomoc najlepiej zwrócić się do poradni zdrowia psychicznego.

Depresja poporodowa

Często szok poporodowy przeradza się  stopniowo w depresję, która skutkuje odcięciem się od rodziny, mężczyzny, a także dziecka. Depresja poporodowa (ang. postnatal depression – PND) rozpoczyna się zazwyczaj ok. 6 tygodni po opuszczeniu szpitala, ale może się także pojawić kilka miesięcy, a nawet rok później…
Nie wiadomo na pewno, co jest przyczyną depresji poporodowych. Uważa się, że powodem może być indywidualna wrażliwość kobiety na zmiany hormonalne, ale gra hormonalna może tylko częściowo wyjaśniać ten problem. Część lekarzy doszukuje się związku między depresją poporodową, a nasilonym zespołem napięcia przedmiesiączkowego (popularnie zwanym PMS). U podłoża mogą też leżeć wcześniejsze (sprzed ciąży) zaburzenia snu i stany lękowe. Wśród przyczyn wymienia się też młody wiek mamy, nie przygotowanej psychicznie do macierzyństwa, lub przeciwnie, dojrzałe lata i przyzwyczajenie do „korzystania z życia”, któremu ciąża kładzie kres, oraz małe wsparcie ze strony najbliższych i wcześniej przeżyte tragedie, poronienie czy fizyczne wyczerpanie. Zwiększone ryzyko występuje u kobiet, które kiedyś przechodziły depresję albo pochodzą z rodziny „obciążonej”, a także u tych które nie radzą sobie ze stresem i nowymi sytuacjami albo są w konflikcie z partnerem lub w trudnej relacji z matką. Kolejnym czynnikiem mogą być kłopoty finansowe. Nie bez znaczenia jest też przebieg ciąży – to czy była ona zagrożona, czy matce towarzyszył lęk o zdrowie dziecka i wreszcie – czy było ono planowane i oczekiwane. Jeśli ciężarna kobieta dojdzie do wniosku, że znajduje się w grupie ryzyka, powinna zawczasu zatroszczyć się o siebie – może nawet nawiązać kontakt z psychoterapeutą. Nie daje to wprawdzie gwarancji, że uchroni ja to przed depresją, ale jeśli nawet nie, to będąc już w trakcie terapii, szybciej powróci do zdrowia.
Objawy, które występują przy depresji poporodowej, są takie same jak zaburzenia depresyjne typu reaktywnego. Do jej typowych objawów zalicza się: płaczliwość, niepokój, wyczerpanie, niecierpliwość, rozdrażnienie, nieufność, brak uczuć dla niemowlęcia i niechęć do opieki nad niemowlęciem, nadwrażliwość i nerwowość. Rozpoznanie depresji poporodowej należy do lekarza psychiatry. Najczęściej wykorzystywana w tym celu jest skala depresji poporodowej Edinburgh Postnatal Depression Scale (EPDS). Dla kobiet doświadczających depresji poporodowej najważniejsze jest okazywane im wsparcie oraz duża ilość odpoczynku. Można zapobiec rozwojowi poważniejszej formy depresji, będąc wyczulonym na jej symptomy i szukając ewentualnej pomocy raczej wcześniej niż później. Przy PTSD pomoc profesjonalisty jest wskazana, a przy depresji poporodowej wręcz konieczna. W tym ostatnim przypadku nieodzowne jest leczenie farmakologiczne. Najlepiej w połączeniu z psychoterapią. Leki wprawdzie pomogą uporać się z depresją, ale nie rozwiążą wielu problemów z nią związanych. Kobieta, która wyszła z depresji poporodowej, zwykle musi jeszcze stawić czoła np. swojemu poczuciem winy wobec dziecka oraz ingerencji bliskich w jej życie.
Nierozpoznana i nie leczona depresja poporodowa może trwać rok, a nawet dwa lata, dlatego bardzo ważne jest jak najwcześniejsze rozpoznanie i podjęcie właściwego leczenia, aby w ten sposób ograniczyć jej negatywne skutki. Depresja stanowi bowiem nie tylko cierpienie dla matki, ale także niekorzystnie wpływa na rozwój relacji matki z niemowlęciem, przez co może mieć negatywny wpływ na emocjonalny, poznawczy i behawioralny rozwój dziecka, niekorzystnie również wpływa na relację między matką i jej partnerem.
Depresja poporodowa dotyka nawet 20% kobiet. Oznacza to, że co piąta kobieta ma problemy psychologiczne po urodzeniu dziecka.
Depresja poporodowa bywa mylona z tzw. Baby Blues, nie są to jednak pojęcia tożsame.

Baby Blues

Baby Blues zdarza się o wiele częściej niż depresja. Dotyczy od 50 do 80% młodych mam. Zaczynać się może już od samego porodu, zwykle w okresie nawału mlecznego, ale trwa nieco dłużej – do około 6 tygodni po porodzie. Charakteryzuje się płaczliwością, poirytowaniem i ogólnym poczuciem stresu. Uważa się, że jego przyczyną jest nagłe zachwianie równowagi hormonalnej po porodzie. W momencie porodu u matki występuje wysoki poziom estrogenu, który znacznie spada wkrótce po rozwiązaniu. Poziom progesteronu również spada, ale wolniej. Następuje wzmożone wydzielanie prolaktyny, hormonu umożliwiającego karmienie piersią. Te zmiany hormonalne mogą wpływać na zaburzenia nastroju. Równowaga hormonalna zostaje ustanowiona około 10 dnia po porodzie i w tym czasie można oczekiwać poprawy stanu emocjonalnego. Główne objawy Baby Blues to obniżenie nastroju, zmęczenie, utrata zainteresowania dzieckiem, może też objawiać się pobudzeniem, wzmożoną aktywnością, zaburzeniami lękowymi. Baby Blues ustępuje samoistnie, nie wymaga leczenia środkami farmakologicznymi. Ma też znacznie łagodniejszy przebieg – sprowadza się głównie do niepokoju o dziecko i niepewności, czy sprosta się nowej roli. Mamy są wprawdzie płaczliwe, smutne i zestresowane, ale nie towarzyszy temu bezsenność, ani inne objawy fizjologiczne, nie mają myśli samobójczych. Nie tracą też kontaktu z dzieckiem. Może jednak przejść w depresję poporodową, ale nie zdarza się to często.
W przypadku Baby Blues wizyta u psychoterapeuty czy psychiatry rzadko jest konieczna, ale warto poszukać pomocy u najbliższych. Chodzi nie tylko o odciążenie przemęczonej kobiety, ale też o stworzenie jej okazji do zwierzeń. Nieocenione są wszelkie grupy wsparcia dla młodych matek, a także fora internetowe.

Psychoza poporodowa

Psychoza to najrzadziej występujące zaburzenie poporodowe. Dotyka ono 2 na 1000 młodych matek. Stanowi jednak poważne zaburzenie psychiczne. Prócz objawów charakterystycznych dla depresji u kobiet cierpiących na psychozę mogą pojawić się urojenia np. podejrzenia wobec członków rodziny o chęć skrzywdzenia dziecka, omamy wzrokowe i słuchowe, zespół natręctw. Rozwija się zwykle w pierwszych tygodniach po porodzie. Do objawów psychozy poporodowej należą: znaczące zaburzenia nastroju, które mogą przejawiać się w postaci bardzo podniesionego lub bardzo obniżonego nastroju, mogą również występować silne wahania nastroju, bezsenność, zaburzenia myślenia, urojenia i obsesyjny niepokój o niemowlę, zaburzenia zachowania – dziwne, nietypowe zachowania, w tym również niewłaściwe zachowania wobec dziecka. Etiologia psychozy poporodowej nie jest do końca znana. Uważa się, że zmiany biologiczne, jakie mają miejsce w czasie ciąży i porodu, są czynnikiem spustowym psychozy. Inne czynniki ryzyka to: predyspozycje genetyczne, wcześniejsza choroba psychiczna, czynniki psychospołeczne (silny stres, brak wsparcia ze strony najbliższego otoczenia, konflikty psychodynamiczne związane z macierzyństwem).
Nie leczona psychoza poporodowa może stanowić realne zagrożenie dla życia matki, jej nowonarodzonego dziecka, a także jej innych dzieci. Leczenie psychozy poporodowej jest zwykle farmakologiczne. Czasami konieczna jest hospitalizacja. Wskazana jest także psychoterapia indywidualna i/lub małżeńska mająca na celu rozwiązanie konfliktów zarówno wewnątrz-psychicznych jak i interpersonalnych.

Zobacz również:

  1. Byłam molestowana w pracy
  2. Obrzezanie kobiet
  3. Kiedy jesteś mobbingowana
  4. Seks po porodzie


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

3 komentarzy do Depresje poporodowe, psychozy – co jest przyczyną?

  1. avatar Gosiiia pisze:

    Witajcie,
    przygotowujemy materiał dziennikarski na temat kobiet, które przeszły bądź przechodzą depresję poporodową. Chcielibyśmy porozmawiać o Waszych odczuciach, emocjach. Wszystkie zainteresowane proszę o kontakt na mail: m.rakowska2@tvn.pl i chwilę niezobowiązującej rozmowy. Jej przebieg jest poufny,a treść chroniona tajemnicą dziennikarską (nic z jej przebiegu nie będzie upublicznione bez zgody zainteresowanej). Z góry dziękuje.
    Pozdrawiam,
    Gosia

  2. avatar Laura pisze:

    Czasy są coraz bardziej zwariowane, kiedyś kobiety nie miały takich problemów

  3. avatar Kleo_p pisze:

    Coraz więcej jest takich przypadków, że kobiety w szoku poporodowym kaleczą lub zabijają nowo narodzone dzieci

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

Skuteczny demakijaż z olejkiem herbacianym i olejkiem z orzechów macadamia
Cena:
36 zł
Sklep Peruka.pl - zaprasza!
Cena:
324 zł
Technologia ŻYWEJ WODY
Cena:
290 zl
Na bazie orzechów piorących
Cena:
35,99 zł
Świetnie oczyszcza i nawilża skórę. Zawiera hydrolat z lawendy i inne składniki roślinne.
Cena:
12,66 zł
Modelujące talię, wygładzające linię bioder
Cena:
45 zł
STOP

FORUM - bieżące dyskusje

Jak często się badać?
Najlepiej to zrobić wywiad w rodzinie, czy były jakieś choroby dziedziczne/ nowotwory...
wasz ulubiony podkład
Sucha cera i na codzień tylko krem BB. Podkładu idealnego nadal szukam ;)
Kremy do rąk
Mi też było ciężko dobry krem znaleźć. Ostatnio dostałam z Semilaca Colloidal gold...
Suche włosy - nic nie działa
Keratynowy zabieg daje naprawdę rewelacyjne efekty. Jakiś czas też nakładałam olej kokosowy i...