„Metamorfozy. Marylin Monroe” – recenzja

14 grudnia 2011, dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

Shares

David Wills, Stephen Schmidt: „Metamorfozy. Marylin Monroe”

To przepiękny album ukazujący drogę kariery zwyczajnej dziewczyny, która z impetem wkroczyła na sam szczyt sławy. Marylin Monroe śmiało można nazwać pierwszą światową celebrytką, o której pamięć przetrwała do dziś. Widzimy tu kobietę o wielu obliczach: anielskim, wręcz dziewczęco niewinnym, i zmysłowym, u progu kariery i jako dojrzałą już gwiazdę.

Na jej legendę składa się zarówno fotogeniczność Marylin, jak i jej talent aktorski oraz charyzma. Fenomenem jest to, jak ze zwykłej, niczym niewyróżniającej się w tłumie dziewczyny styliści i makijażyści stworzyli ikonę popkultury i wzór kobiecego piękna obowiązujący przez długie lata, a i dziś znajdujący zwolenników.

Na pięknych profesjonalnych zdjęciach podziwiamy zmienność i bogactwo mimiki gwiazdy, jej umiejętność oddawania skrajnych stanów emocjonalnych. To dlatego stała się gwiazdą numer jeden zarówno w latach 40., jak i w kolejnym dziesięcioleciu. Mimo że w tym czasie kilkakrotnie zmieniała swój styl, nie powodowało to zachwiania jej niczym niezagrożonej pozycji.

Zdjęcia obrazują pięć etapów drogi artystycznej Marylin Monroe jako modelki i aktorki. Pierwszy z nich – Kokon – to zdjęcia dziewczyny jeszcze nieupozowanej, najbardziej naturalnej. Etap drugi – Przeobrażenie – ukazuje gwiazdę w rozkwicie, świadomą już swej atrakcyjności fotogeniczności. W etapie trzecim – Supergwiazda – to zdjęcia Marylin u szczytu kariery, kobiety pożądanej przez tłumy i symbolu seksu. Etap czwarty – Renesans – tworzą zdjęcia z czasów, gdy jest ona już dojrzałą aktorką, a jej ciało nabiera smuklejszej linii. W etapie piątym – Ikar – pokazane są zdjęcia z ostatniego etapu kariery – tu widzimy świadomą przemijania kobietę, która jednak nie zamierza walczyć z oznakami upływu czasu za pomocą liftingu.

Poznajemy tajemnice tych udanych zdjęć, np. taką, że usta Marylin były uwydatniane za pomocą pięciu odcieni szminki, gdyż w rzeczywistości były bardzo płaskie. Makijaż i osobowość aktorki łączą się tu ze sobą dając wspaniały efekt. Widzimy, jak była niepowtarzalna, wyprzedzała bowiem swoje czasy. Każde z tych zdjęć – czy kolorowe, czy czarno-białe – ukazuje inną twarz Marylin, która przed obiektywem, rozkwitała i z przeciętnej kobiety zmieniała się w wampa.

Autor przyznaje, że miała w sobie elektryzującą moc, być może wynikającą z tego, iż pewna część jej natury nadal była dziecięca. Nieporadność i rozbrajający uśmiech w połączeniu z narcyzmem przyciągały mężczyzn.

Przeszła jednak do historii kina jako najsławniejsza, ale zarazem najbardziej samotna kobieta. Dziś możemy ją podziwiać we wspaniale wydanym albumie, który z przyjemnością bierze się do ręki. Polecam go nie tylko zapamiętałym wielbicielom jej talentu – również panie mogą się uczyć wdzięku i elegancji od samej mistrzyni…

Beata Z.

Książkę poleca Wydawnictwo ZNAK – można kupić ją tutaj:

 

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3150,tytul,Metamorfozy.%20Marilyn%20Monroe

 

Dziękujemy Wydawnictwu za udział w naszej akcji i przekazanie egzemplarza do recenzji –

Redakcja

Share and Enjoy !

Shares





Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Prezenty
Zawsze można być praktycznym :P tym bardziej jak idziemy do mężczyzny. Butelka dobrego...
Czego nie odmówisz sobie nawet podc…
Pizzy, niestety (albo stety :P ). Pizzy nie potrafię się oprzeć i zawsze...
Pleśń i wilgoć w domu
Teraz z domów robi się termosy więc potrzeba wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Kanały...
Termometr
U nas sprawdza się termometr dokonujący dokładnych pomiarów temperatury ciała, ale też powierzchni czy płynów.