
134. IKOS Egyptische Erde – Ziemia egipska [kolor EE1] …
…czyli idealny bronzer dla początkujących.
Kolejnym produktem, który otrzymałam w ramach współpracy z portalem Uroda i Zdrowie to ziemia egipska IKOS od firmy ciao.pl Wcześniej czytałam wiele pozytywnych opinii na temat ziemi egipskiej Bikor, prawie każda określała ją mianem kosmetyku kultowego. W życiu bym nie przypuszczała, że będzie mi dane sprawdzić to na własnej skórze :) Z wielką radością przystąpiłam do testów.
Tajemnica Ziemi Egipskiej tkwi w sposobie produkcji kosmetyku, który w rzeczywistości jest paloną glinką. Taka formuła produktu pozwala połączyć doskonałe właściwości pielęgnacyjne z efektem lekkiego, idealnie wtapiającego się w skórę makijażu. Stosowanie Ziemi egipskiej nie zatyka porów i nie przyczynia się do powstawania zaskórników. Skóra nabiera jedwabistego wyglądu, a obecność kwasu hialuronowego i olejku jojoba pozwala dodatkowo nawilżyć i zmiękczyć naskórek. Kosmetyk zawiera aż 68% naturalnych minerałów.

Polecana dla: Pań i Panów w każdym wieku i o każdym rodzaju cery, Ziemia egipska nadaje skórze efekt lekkiej opalenizny, a oprócz tego ma działanie odżywcze, pielęgnujące i ochronne,
Idealna dla: kobiet, które cenią sobie komfort i wygodę – kosmetyk może zastąpić wszystkie używane wcześniej produkty: podkład, puder, bronzer i róż,· mężczyzn, którzy mają problemy skórne i potrzebują niewidocznego makijażu ukrywającego rozmaite niedoskonałości,· wszystkich, którzy poszukują sprawdzonego kosmetyku brązującego – Ziemia Słoneczna zmienia odcień w zależności od ilości nałożonych warstw.
Sposób użycia: kosmetyk nakładać pędzelkiem ściętym lekko na półokrągło (dostępny w naszej ofercie). Niewielką ilość rozprowadzić kolistymi ruchami pędzla wcierając w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nakładając drugą warstwę można wymodelować rysy twarzy.

Do testów wysłano mi 12 gramowy tester (1 g mniej od produktu pełnowartościowego), więc nie wypowiem się w kwestiach estetycznych. Przyznam, że nawet odpowiada mi taka forma opakowania w jakiej dostałam glinkę, bo raz, że będę kontrolować zużycie, a dwa jest mniejsze niż mój bronzer Essence, więc automatycznie wskoczył na listę kosmetyków zabieranych w podróż. We wszystkim trzeba widzieć pozytywy ;) Są dwie wersje tego produktu – różnią się nie tylko gramaturą ale i kształtem opakowania - 7 g (okrągłe) oraz 13 g (kwadratowe).

Puder jest sprasowany, suchy, ale jednocześnie jedwabisty dzięki zawartości olejku, nie pyli przy nabieraniu pędzlem.

Z dwóch dostępnych otrzymałam te jaśniejszy Naturelle (EE1). Na zdjęciach wygląda tak, że można obawiać się efektu wymalowanej marchewki. Nic bardziej mylnego, ponieważ nałożony na skórę z pierwszą warstwą stawał się wręcz niewidoczny – myślę, że nawet u bardzo bladych dziewczyn sprawdziłby się idealnie. Kolejna warstwa nadawała ładny kolor opalenizny bez pomarańczu. Kolor można więc stopniować zależnie od potrzeb i pigmentacji skóry. Zawiera sproszkowane drobinki miki, a nie brokat, co daje delikatny efekt rozświetlenia (zdjęcie poniżej).Zapach. Słodki (dla mnie aż za bardzo), pudrowy, w tle przebija się glinka. Nie utrzymuje się na twarzy.
Ziemię egipską można stosować na ramiona, dekolt, szyję, całą twarz lub tylko do modelowania rysów twarzy (bronzer/róż). Jako, że mam jasną cerę stosowałam go jako bronzer lub omiatałam nim całe policzki. Kosmetyk aplikowałam najpierw pędzlem skośnie ściętym (np. Hakuro 21), później doszłam do wniosku, że tak naprawdę nie potrzebuję aż tak precyzyjnego konturowania i zmieniłam go na EcoTools Bronzer Brush. Większa powierzchnia pędzla skracała czas potrzebny do roztarcia pudru. Ziemię egipską nakładałam bezpośrednio na podkład lub na podkład utrwalony pudrem. Nie miałam problemu z plamami, idealnie się rozcierał. Po kliku dniach oswajania ziemi egipskiej naprawdę ciężko zrobić sobie krzywdę.Do nakładania tego produktu na całą twarz należy mieć pędzel wysokiej jakości oraz cierpliwość do wypracowania własnej metody aplikacji – tak aby nie przesadzić z ilością.
Wygląd skóry muśniętej słońcem. Drobinki subtelnie rozświetlają – rozpraszając światło zaokrąglają ostre rysy, optycznie wygładzają i zmniejszają nierówności skóry. Kolejne warstwy modelują twarz i dodają jej koloru. W przypadku jasnej pigmentacji skóra dostaje „zastrzyk energii”, wygląda na zdrowszą. Przy ciemniejszej karnacji myślę, że pięknie podkreśli opaleniznę.
Jak widzicie nakładam cienką warstwę, z racji dosyć jasnej cery, ale efekt naprawdę mi się podoba. Nie lubię mocnego konturowania, a z tym produktem mogę śmiało dokładać kolejne warstwy, a on i tak pięknie się rozetrze. Nie ma szans na mocno widoczne granice. Używając go jako róż nakładałam go też na powieki jako cień – podobało mi się to połączenie.Działanie. Puder nie wysusza skóry. Nie uczula. Nie zapycha. Nie wchodzi w zmarszczki.
zapewne zależy od osobistych predyspozycji – u mnie trzymał cały dzień. Sprawdzałam go nawet na wykładach, na których mimowolnie opierałam policzki o rękę. Po powrocie do domu był na swoim miejscu.

Wydajność - rewelacyjna (większa niż zapewnia producent), produkt ważny 18M
Dostępność – sklep online ciao.pl
Cena – 75zł ; 130zł (aktualnie oba produkty są w promocji 69/109zł)
Kosmetyk mimo, że drogi jest szalenie wydajny. Kiedyś nie rozumiałam zachwytów nad tym produktem, teraz już wiem, że to wcale nie jest taki zwykły bronzer :) Latem zrobię aktualizację tego wpisu. Jeżeli ktoś się jeszcze waha, bo nie umie konturować twarzy, to powtórzę raz jeszcze – tym produktem nie można sobie zrobić krzywdy :) Polecam!
Jaki jest Wasz ulubiony bronzer? Co używacie, gdy macie tylko 10min do wyjścia :) ?
Pomimo że dostałam ten produkt bezpłatnie do przetestowania, nie miało to wpływu na moją ocenę, która jest w 100% obiektywna i wyraża moją własną opinię. Recenzja nie jest sponsorowana.

Fiolka – 25 letni chemik-zakupoholik na odwyku :) Szczęśliwie zakochana, wiecznie zabiegana kocia mama. Słodyczoholiczka ostatnio zafascynowana kosmetykami naturalnymi, pragnie zrobić z pokoju mini laboratorium. Prowadzi blog fiolka86.blogspot.com (nick: Fiolka 86)
| białe szparagi (dodano: 2012-05-23 14:20:32 przez http://krolestwogarow.blogspot.com/) Szparagi znane są od średniowiecza, kiedy to Arabowie sprowadzili je z Bliskiego wschodu. W tej chwili w Polsce przeżywają swój renesans. Na naszych stołach znane były od dawna. Już Maria Monatowa podaje przepisy na szparagi. Szparagi, to znany nam z ogródków, kiedyś… |
| białe szparagi (dodano: 2012-05-23 14:12:56 przez http://krolestwogarow.blogspot.com/) Sezon na szpargi w pelni |