Kiedyś bardzo obawiałam się, że AZS dotknęło mnie. Miałam ogromne problemy, a nasłuchałam się i naczytałam, że bardzo często lekarze stawiają złą diagnozę.
W telewizji usłyszałam historię młodego małżeństwa, które nie straciło nadziei, pomimo że polscy lekarze powtarzali im, że nic się nie da z tym zrobić, tylko nauczyć się żyć z AZS. Zabrali chorą córkę za granicę i ... wyleczyli. Jak? Tego nie wiem, ale nikt mi już nie wmówi, że to nieuleczalne.
Czytałam, że jeśli ma się to od dziecka, to może przejść samo, a jeśli pojawi się w późniejszym wieku, zostanie. Przerażające są dla mnie ceny środków do mycia i pielęgnacji takiej skóry. gdybym miała wydawać 75 zł na samą emulsję do codziennego mycia, to chyba nie miałabym po co i w czym wyjść z tej wanny. Niby niektórzy stosują jakieś diety, ale czy im to rzeczywiście pomaga? To jets straszna choroba.