Odp: Tata odbierający poród
Kiedyś byłam jednego dnia u obu i powiem wam, że do wieczora byłam obolała - nie potrafię stwierdzić, który się bardziej do tego przyczynił
Jak myślicie?
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Kiedyś byłam jednego dnia u obu i powiem wam, że do wieczora byłam obolała - nie potrafię stwierdzić, który się bardziej do tego przyczynił
Jak myślicie?
Nie wiem, jeden wiercił u góry, a drugi grzebał na dole
.
hahahaha ja w podstawówce bardzo lubiłam chodzić do dentysty... teraz też się nie bałam dopóki nie przyszło mi dłutować ósemki..
Mhh, rozumiem, to był ogromny ból.
Szczerze to jeszcze nie wydłutowałam.... bo się boję...ale już miałam i szczękościsk i ząb mi wrasta w policzek....masakra
No to faktycznie masz z zębami problemy wyższego rzędu.
To tylko jeden ząb i jak na razie jest spokój...
Nie wiem, jeden wiercił u góry, a drugi grzebał na dole
.
Świetnie to ujęłaś...
Dobrze, że nie równocześnie, bo chyba bym uciekła ![]()
Ale za jednym razem byś miała dwie sprawy z głowy...
Hmmm... W obu przypadkach pośpiech nie jest chyba wskazany... Ale teraz już do obu jednego dnia nie chodzę, oszczędność czasu kosztem traumy - to nie dla mnie...
No pewnie, za dużo stresu jak na 1 dzień.
Nie tyle stresu co bólu, jakoś nie unikam wizyt u obu lekarzy ale wtedy jakoś tak wyszło...
Summerlove, jak tam zawsze mam stres-a, obok bólu.
Ale dlaczego? Zrozumiałabym, gdybyś miała 16 lat - wtedy to może być stresujące, ale po 30 to można się chyba już przyzwyczaić? Chyba że się bywa raz na 5 lat...
Uważam że narodziny dziecka to tak wspaniała chwila, że nie można odbierać facetom tego szczęścia. Mój mąż był przy porodzie. Jeszcze długo przed byłam temu przeciwna lecz teraz nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej, również przy drugim dziecku. Był moim wielkim wsparciem choć nie powiem że mnie momentami nie wkurzał ale chyba każdy by mnie wtedy wkurzał. A co do "widoków" to myślę że kwestia uczucia i podejścia do tych spraw. W momencie porodu kobieta daje życie więc ta cała otoczka wydaje się wtedy małostkowym problemem.
Ja tam jestem przeciw - po co ma być przy mnie ktoś, kto nie jest potrzebny do pomocy?
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź