51

Odp: Tata odbierający poród

Kiedyś byłam jednego dnia u obu i powiem wam, że do wieczora byłam obolała - nie potrafię stwierdzić, który się bardziej do tego przyczynił sad Jak myślicie?

52

Odp: Tata odbierający poród

Nie wiem, jeden wiercił u góry, a drugi grzebał na dole smile.

53

Odp: Tata odbierający poród

hahahaha ja w podstawówce bardzo lubiłam chodzić do dentysty... teraz też się nie bałam dopóki nie przyszło mi dłutować ósemki..

54

Odp: Tata odbierający poród

Mhh, rozumiem, to był ogromny ból.

55

Odp: Tata odbierający poród

Szczerze to jeszcze nie wydłutowałam.... bo się boję...ale już miałam i szczękościsk i ząb mi wrasta w policzek....masakra

56

Odp: Tata odbierający poród

No to faktycznie masz z zębami problemy wyższego rzędu.

57

Odp: Tata odbierający poród

To tylko jeden ząb i jak na razie jest spokój...

58

Odp: Tata odbierający poród

gusia1000 napisał/a:

Nie wiem, jeden wiercił u góry, a drugi grzebał na dole smile.

Świetnie to ujęłaś...
Dobrze, że nie równocześnie, bo chyba bym uciekła smile

59

Odp: Tata odbierający poród

Ale za jednym razem byś miała dwie sprawy z głowy...

60

Odp: Tata odbierający poród

Hmmm... W obu przypadkach pośpiech nie jest chyba wskazany... Ale teraz już do obu jednego dnia nie chodzę, oszczędność czasu kosztem traumy - to nie dla mnie...

61

Odp: Tata odbierający poród

No pewnie, za dużo stresu jak na 1 dzień.

62

Odp: Tata odbierający poród

Nie tyle stresu co bólu, jakoś nie unikam wizyt u obu lekarzy ale wtedy jakoś tak wyszło...

63

Odp: Tata odbierający poród

Summerlove, jak tam zawsze mam stres-a, obok bólu.

64

Odp: Tata odbierający poród

Ale dlaczego? Zrozumiałabym, gdybyś miała 16 lat - wtedy to może być stresujące, ale po 30 to można się chyba już przyzwyczaić? Chyba że się bywa raz na 5 lat...

65

Odp: Tata odbierający poród

Uważam że narodziny dziecka to tak wspaniała chwila, że nie można odbierać facetom tego szczęścia. Mój mąż był przy porodzie. Jeszcze długo przed byłam temu przeciwna lecz teraz nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej, również przy drugim dziecku. Był moim wielkim wsparciem choć nie powiem że mnie momentami nie wkurzał ale chyba każdy by mnie wtedy wkurzał. A co do "widoków" to myślę że kwestia uczucia i podejścia do tych spraw. W momencie porodu kobieta daje życie więc ta cała otoczka wydaje się wtedy małostkowym problemem.

66

Odp: Tata odbierający poród

Ja tam jestem przeciw - po co ma być przy mnie ktoś, kto nie jest potrzebny do pomocy?