Odp: Kierujecie się w życiu jakimś mottem?
Właśnie wyczytałam:
Kobieta zrobi z niczego kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.
Prawda!!!!!!!
oj, jak mi się podoba! niestety, też się z tym zgadzam ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Właśnie wyczytałam:
Kobieta zrobi z niczego kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.
Prawda!!!!!!!
oj, jak mi się podoba! niestety, też się z tym zgadzam ![]()
Fajne! a co zrobi mężczyzna?
Mężczyzna żyje, aby osłodzić życie kobiecie,
a umiera - aby jej było do twarzy w żałobie ![]()
Dobre.
Mężczyzna żyje, aby osłodzić życie kobiecie,
a umiera - aby jej było do twarzy w żałobie
hi hi, napisała to na pewno mądra kobieta ![]()
Z tego co mi się pamięta, to autor był facetem ![]()
pinkmause napisał/a:Mężczyzna żyje, aby osłodzić życie kobiecie,
a umiera - aby jej było do twarzy w żałobiehi hi, napisała to na pewno mądra kobieta
To też jest dobre!
Z tego co mi się pamięta, to autor był facetem
to pewnie gej ![]()
normalny facet by tak nie powiedział ![]()
Kto wie, mądrzy się też czasami trafią jak gruszka na wierzbie ![]()
"raz się żyje"
Według mnie należy wyznaczać sobie w życiu cele i nimi podążać.
Ja najczęściej sobie powtarzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W każdej beznadziejnej sytuacji szukam plusów. Czasem tylko to jest w stanie sprawić, że się człowiek nie załamie. Wszystko trzeba umieć obrócić na swoją korzyść.
Najtrudniej było znaleźć plus poprzedniego związku. Aż w końcu znalazł się sam. Spałam sobie, a tu telefon dzwoni. Rozhisteryzowana koleżanka, zapłakana, było rozstanie i takie tam, pyta kiedy kiedy się możemy spotkać. Wyskakuję z łóżka, mówię: Już, gdzie jesteś? Tu i tu, nie wiem w którą stronę iść. Zaczekaj. Jak mi opowiedziała co i jak się stało, to wyszło, że sytuacja bardzo podobna u mnie była i jej facet miał z w związku identyczny problem jak miałam ja. Dzięki temu wiedziałam doskonale o co mu chodzi i mogłam jej to wytłumaczyć. Dlaczego tak, co można zrobić, czego nie robić i jak on się czuje. Kobitka zrozumiała i ... pogodzili się. Dziś są szczęśliwym małżeństwem. Pamiętam, że kiedy wracała do domu po naszej rozmowie, pomyślałam, że wreszcie stracone dwa lata na coś się komuś przydały. Zdobyłam doświadczenie, którym mogę dzielić się z innymi. Mogę pomóc koleżance zrozumieć faceta, z którym powinna być i nigdy si nie rozstawać, a kto wie ile jeszcze razy to doświadczenie przyda się komuś, a nawet mi samej.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź