Felix ma imieniny. I nic w tym nadzwyczajnego, że wszyscy mylą ten dzień z urodzinami i spodziewają się wielkiego, słodkiego tortu. Impreza w stylu luźnego domowego party, przekształca się jednak w oryginalną i pełną niespodzianek katastrofę, w której główną rolę grają ścigające gości nogi i pająkopodobny robocik o imieniu Popupa. Warto też wspomnieć o maszynie kluskującej i Golemie Golemie, który musiał udawać wieszak. Jednak mimo usilnych starań gospodarza, wcale nie udało się oszukać gości. Ci jednak nie do końca uznali solenizanta, za zupełnego dziwoląga (chyba że tylko głośno nie przyznali się do tego, za wyjątkiem Aurelii, ale z jej opiniami i tak mało kto się liczy). I tak impreza została uznana za udaną (a zdanie czerwonowłosej Laury, miało dla Felixa znaczenie wyjątkowe) w przeciwieństwie do szkolnej prezentacji, która przerodziła się w totalną porażkę, mimo wielu przygotowań. Splot wydarzeń i łańcucha przypadków stał się ojcem kataklizmu apelowego, tak godnego pożałowania, jak przerywany gest pozdrowienia węgierskiego plagiatora, który miał symbolizować patrona szkoły. Największą atrakcją imienin miała być jednak wizyta przyjaciół w Instytucie Badań Nadzwyczajnych, miejscu pracy pana Polona i pana Bielickiego oraz udział w pierwszym teście Projektu JumpGate. Pierścień, nazwany przez przyjaciół Skoczywrotami powstał jako nowy zaawansowany technologicznie projekt, oparty na zapisach i wzorach 13 Księgi profesora Kuszmińskiego, którą przyjaciele odnaleźli dużo wcześniej w podziemiach Warszawy. Konstrukcję i jej działanie młodzi odkrywcy znali aż nazbyt dobrze (przecież udało im się uruchomić podobny Pierścień w bazie Milo) i za pomocą teleportu odbyć niesamowite podróże, od których skóra cierpnie nie tylko na karku. Dlatego nie mieli ochoty przeżywać tego wszystkiego ponownie… Czymże jednak jest ciekawość? Wiadomo – pierwszym krokiem do piekła, albo do przygody. W tym wypadku i jedno i drugie stwierdzenie ma rację bytu. Trójka przyjaciół przechodzi bowiem przez Pierścień. I nic się nie zmienia, nic się nie dzieje. Teoretycznie. Nika znajduje bowiem inną konserwę w lodówce, Net odnajduje swój sprzęt komputerowy na swoim miejscu, a Felix zauważa manię wymiany samochodów i ponowne pęknięcie sprężyny w maszynie kluskującej. Nie zgadza się jednak dużo więcej, o czym świadczą wydarzenia dnia następnego. Okazuje się, że przejście było jednak prawdziwe i przed przyjaciółmi otworzyła się nowa rzeczywistość. Historia, której chcieli uniknąć powtarza się, Skoczywrota pracują mimo fizycznego odcięcia zasilania, a nakrętki jako tester sprawdzają się doskonale, tyle, że nikt nie przetestował ich dwukrotnie w różne strony. Szwankuje pamięć, pojawiają się maleńkie błędy i w końcu sytuacje tak nowe, że nic do siebie nie pasuje nawet w najmniejszym stopniu. Czy pomysł na ponowne i jeszcze jedno i kolejne przejście zmieni wszystko na „stare”. Czy młodzi podróżnicy wrócą do Świata Zero, a współczynnik Bieleckiego zacznie wynosić B0? I co to są fluskaki? Niestety na te pytania, nie odpowie nam ta książka. Zamysłem autora, jest bowiem trzymać nas w niepewności, aż do wydania kolejnej części. Tutaj pozostaje nam się rozkoszować fenomenem papieru toaletowego, różnorodnością tematów zadań domowych z geografii lub wszechwładną potęgą reklamy – do wyboru do koloru, gdzie komu się spodoba. Młodym przyjaciołom, nic jednak nie pasuje…| białe szparagi (dodano: 2012-05-23 14:20:32 przez http://krolestwogarow.blogspot.com/) Szparagi znane są od średniowiecza, kiedy to Arabowie sprowadzili je z Bliskiego wschodu. W tej chwili w Polsce przeżywają swój renesans. Na naszych stołach znane były od dawna. Już Maria Monatowa podaje przepisy na szparagi. Szparagi, to znany nam z ogródków, kiedyś… |
| białe szparagi (dodano: 2012-05-23 14:12:56 przez http://krolestwogarow.blogspot.com/) Sezon na szpargi w pelni |