Wykorzystują swoją władzę na wszystkie możliwe sposoby czyniąc z Książąt-Wojowników swoje marionetki, lalki salonowe lub niewolników, w zależności od kaprysu. Ich intrygi, knowania i zachcianki są próżne, lubieżne i sadystyczne. Dzierżą Pierścienie Posłuszeństwa, łamią honor, usuwają ze swojej drogi wszelkie przeszkody nie bacząc na nic i nikogo. Trudno nawet stwierdzić, która z panujących jest gorsza. W takiej niewoli fizycznej i umysłowej przyszło żyć braciom, których łączy krew ojca i wspólna przeszłość. O ile Lucivar trzymany jest na więziennym łańcuchu z prawami przynależnymi jedynie więźniom, o tyle Daemon spełnia rolę „pieska salonowego” dla uciechy dam. Jego natura nie może się jednak pogodzić z takim losem i często jego lodowaty spokój przeradza się w morderczy wybuch, ścierający z powierzchni ziemi nie tylko mniej utalentowane czarownice, ale także dwory i królestwa. Nazywany Sadystą prowadzi swoją grę, ciągle jednak ujarzmianą i kontrolowaną. Trafia jednak do Chaillot (Terreille), gdzie spotyka niezwykłą Czarownicę. Jaenelle to jednak jeszcze dziecko zupełnie nieświadome mocy jaką posiada, tym bardziej, że rodzina od wielu lat wychowuje ją w przekonaniu o chorobie psychicznej i odsyła do Briarwood. A tam dzieją się rzeczy straszne, tak makabryczne, że gardło ściska się w niemym okrzyku gorzkiego przerażenia. Przed strasznym losem utknięcia w Wykrzywionym Królestwie z rozbitym kielichem mocy, nie może ochronić jej nikt – nawet sam Lord Piekła, jej nauczyciel i Strażnik, którym pragnie być ponad wszystko. Wszędzie, gdzie się pojawiała była kochana, szanowana, niemal wielbiona. Oto prawdziwa przyszłość, Królowa, prawdziwa Czarownica (w odróżnieniu od czarownicy zwykłej). Czarna. Jedyna. Posiadająca z mocy Przyrodzonego Prawa Czarne Kamienie (stopień osiągany bardzo rzadko i to dopiero po ceremonii Ofiary Ciemności). Dodatkowo jest właścicielką kamieni w liczbie przewyższającej wszystkie znane dotąd moce i siły. Rodzina zniszczyła wszystko, a Daemon pozwolił jej odejść… Czy odnajdzie drogę powrotną? Czy wróci do swojego ciała? Wszyscy którzy wiedzą, którzy kochają – muszą czekać…| RECENZJA - YVES ROCHER - ŻEL OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY! (dodano: 2012-05-20 23:00:27 przez ziuzia21) Wieczór...Chwila odpoczynku.Pomimo iż jest niedziela,ja niedawno wróciłam z pracy...Niestety drogerio-perfumerie rządzą się swoimi prawami...Dziś przygotowałam dla Was RECENZJĘ żelu do mycia twarzy,którego ostatnio używałam "właśnie się skończył",jest to produkt godzien polecenia,gdyż spełnia swoje zadanie… |
| Przestrzenna woń:) (dodano: 2012-05-20 21:31:55 przez QueenIris) |