naglowek Blogi użytkowników

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player


Ostatnio komentowane blogi


przez: Ewelina
dn.: 2010-03-10 10:05:43
Może warto trochę dostosowywać diety do swoich potrzeb i upodobań kulinarnych? Wydaje mi się, że dieta w mękach i przy ciągłym myśleniu, co by się zjadło, gdyby nie ona, potęguje tylko stres i przeszkadza naprawdę schudnąć. Jednak życzę wytrwałości i szybkich efektów!

przez: Ewelina
dn.: 2010-03-10 10:01:19
Idzie wiosna, więc warto poeksperymentować z kosmetykami i poprawić stan wysuszonej po zimie skóry. Świetne (i odpowiednio drogie, niestety...) są podkłady Vichy - mimo że lekkie, to trwałe i dodatkowo łagodzą problemy z cerą.

przez: Ewelina
dn.: 2010-03-09 08:58:05
A ja mam okropną \"przypadłość\" - na koncertach wyłapuję niedociągnięcia, zwłaszcza te w wyglądzie wokalisty. Np. z koncertu zespołu Zakopower zapamiętałam głównie niezbyt estetycznie prezentujące się bokserki wokalisty, niefortunnie wystające ze spodni...

przez: kolorowapani
dn.: 2010-03-09 08:38:32
dziękujemy! i życzę szybkiego przyjścia wiosny...

przez: kolorowapani
dn.: 2010-03-08 15:14:37
a nasz szef przyniósł każdej z nas po czerwonej róży a nasi panowie w pracy dali nam piękne tulipanki - miła niespodzianka

przez: ZUDLnFECMudMiOUGh
dn.: 2010-03-07 11:34:32
jNxy97 Excellent article, I will take note. Many thanks for the story!

przez: agf
dn.: 2010-03-06 23:20:39
Ja jak zaczynam to też mam porządek, tylko właśnie po gotowaniu jest problem ;)

przez: Kolorowapani
dn.: 2010-03-06 19:42:22
a ja jak robię w kuchni jakieś jedzonko to muszę mieć czyściutko i na bieżąco pozmywane inaczej nie umiem się odnaleźć w kuchni

przez: Kolorowapani
dn.: 2010-03-06 13:21:16
Ja też nie mogę się doczekać rowerków, biegania po lesie z psem...

przez: dorcik999
dn.: 2010-03-05 13:10:03
Info o diecie jest pełno - nabyć można książkę (więcej info na maila)- chętnie odpowiem na pytania Badam się regularnie bo jestem pod opieką lekarza :) Nie na diecie się nie głoduje.

przez: dorcik999
dn.: 2010-03-05 13:08:13
Co do jedzienia - mój lekarz powiedział że można jeść później ale np owoce - jabłko, grapefruity. Jak nie jesz po 17 to za długo organizm pozostaje bez posiłku

przez: Justyna
dn.: 2010-03-05 09:12:45
super - dostałam czekoladę bo sponsorem była Goplana i zaproszenie na bezpłatny makijaż :) a film... średni :)

przez: bea
dn.: 2010-03-05 08:48:16
tak w życiu bywa, moja choroba przyszła w chwili narodzin mojego dziecka , potem przechodziły i odchodziły obok mnie koleżanki zmagające się z chemią , ale każde odejście czegoś mnie uczyło: pokory i przeświadczenia -żaden dzień się nam nie powtórzy , więc spraw by każdy był tak przeżyty jak gdyby miał być ostatnim

przez: biedroneczka
dn.: 2010-03-04 14:24:56
Fajnie napisane!

przez: Kizia Mizia
dn.: 2010-03-04 13:36:13
odwieczna kolej rzeczy, z którą ludzie się nigdy nie pogodzą, kiedy odchodzi ktoś młody, znajomy, ukochany. Współczuję z powodu śmierci kolegi, to naprawdę smutne.
Blog użytkownika: Ewelina
(dodano: 2010-03-10 10:21:14)
Coraz bardziej męczy mnie przedłużająca się niby-zima, z temperaturą w przedziale od +2 do -5. Pochmurne poranki nie zachęcają do wstania z łóżka i mimo że mam blisko do pracy, to i tak wstawanie o 7.00 okazuje się dla mnie zbyt wczesne. Z niecierpliwością wypatruję więc słońca, które chyba się na nas obraziło... Uwielbiam majowe poranki, kiedy aż chce się wstać za wcześnie i nacieszyć oczy soczystą zielenią drzew i trawników. Tymczasem muszę zadowolić się szarobrudnym śniegiem, zalegającym przed blokami i widokiem stert śmieci wokół. Okazuje się, że przez całą zimę wszyscy byli tak zajęci odśnieżaniem chodników, ze nie spostrzegli nawet, jak przestrzeń wokół zamienia się w jedno wielkie śmietnisko. Topniejący śnieg ujawnił także inną skłonność mieszkańców miast - pozostawianie na skwerach odchodów swoich ulubieńców. Z nadzieją czekam więc, że niedługo zacznie rosnąć trawa, która choć w części "zamaskuje" ten nieciekawy widok. 

Blog użytkownika: madzia
(dodano: 2010-03-09 17:01:13)
Moje doświadczenia z kwasami
Skóra robi się wygładzona pomniejszają się pory , niektóre piegi znikły , inne jeszcze bledną wyrównuje się kolor skóry . Dziś mi się łuszczy więc robię przerwę. 
Wczoraj  przyszła paczka bo zamówiłam sobie następne kwasy LHA zmniejszają pory warstwa po warstwie, czekają w kolejce po migdałach.
Kupiłam krem z filtrem 30 z firmy LIRENE, ogólnie lubię tą firmę ma dobre kosmetyki ale myśle że 50spf będzie trzeba zainwestować , niestety przy moich przebarwieniach.
Zrobiłam trochę zakupów drogeryjnych , jak chodzę to raz a porządnie do drogerii z listą.
Zainwestowałam w dobry podkład kryjący , bo wszystkie słabo kryją są za lekkie .
Tonik łagodzący z Ziaji był w promocji więc skorzystałam no i wode toaletową lubię owocowe nutki...

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-09 14:49:52)
Wczoraj byliśmy na pierwszym obiedzie poza domem w trakcie diety. Mamusia się postarała - była pierś indyka pieczona z marchewką (tak, tak zwolennicy indeksu glikemicznego powiedzą że marchew gotowana jest be- ale kiedy ja lubię ;). Wczoraj był na szczęście dzień P +W (proteiny + warzywa) ja co prawda idę na łatwiznę i mówię, że białko + zielska :) Ale było pyszne. Dodam, że jak nie przepadam za kalafiorem to tak w 4 dniu fazy I marzyłam o kalafiorze :)
 Dziś dzień z białkiem - zastosowałam na razie metodę 1/1 czyli jeden dzień mieszany jeden z białkiem (bo przyznam, że po tygodniowym poście troszkę chce mi się warzyw). Zobaczę jakie będą efekty po tygodniu - i zdecyduję czy przejść 3/3.
Pocieszające jest to, że pierwszy raz od baaardzo dawna mogłam założyć obcisłą bluzkę i nie martwić się, że brzuch mi wystaje (no jeszcze troszkę wystaje ale nie na tyle, żeby zakrywać- raczej chce pokazywać że go nie ma:)))
A jeszcze jedno, ja miałam I fazę 6 dni - ale ostatni dzień już nie udało mi sie obejść bez małego dodatku warzyw.
Pewnie pojawi się pytanie dlaczego 6 dni a nie 5 ?? To po pierwsze zależy od posaiadanej nadwagi - ja mam dużą ale jest taki test na stronie pana Dukana który określa ile jaką fazę powinno się stosować.

Dodam, że 10 dni wolno zastosować TYLKO POD OKIEM LEKARZA.

Blog użytkownika: amonique
(dodano: 2010-03-09 10:36:46)
POszukujęosobęz Wawy która zgodziłaby się wziąś ćudział w zajęciach i wyjasniła grupce studentów psychologi jak działa taka instytuacja..
A może jęsli nie tak to choć spotka się ze mna i mi to opowie abym mogła przedstawić to grupie..

Mam poprowadzić zajęcia z tego tematu..



Blog użytkownika: Ewelina
(dodano: 2010-03-09 09:10:24)
I znowu panowie mogą z czystym sumieniem wrócić do porządku dziennego - spełnili bowiem wczoraj uświęcony tradycją obowiązek przydźwigania swojej kobiecie kwiatka z okazji jej święta. Dziś kwiatek troszkę już zwiędnięty, podobnie jak dobre chęci panów w traktowaniu kobiet jako wyjątkowych osób w ich życiu. Piszę o tym w tak sarkastyczny sposób, gdyż dziś rano w osiedlowym sklepie byłam świadkiem sytuacji, jakich ostatnio wiele. Pan w wieku ok. 40 lat, a więc można byłoby się spodziewać, że okres wychowywania go przez mamusię ma już za sobą, dosłownie "zderzył" się w drzwiach z kobietą, mniemając zapewne, że to ona powinna mu ustąpić miejsca. Gdzie wasze dobre maniery, panowie? Kwiatek na 8 marca nie załatwi wszystkiiego, przydałoby się nieco uprzejmości na co dzień...

Blog użytkownika: amonique
(dodano: 2010-03-08 18:42:42)
Przyjmij życzenia Kobietko Kochana od drugiej kobietki z samego rana, niech dzień Twój cały będzie radosny, trzymaj się ciepło ,aby do wiosny..:)

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-08 08:55:23)
Najpier podsumowanie diety - po tygodniu wynik 4 kg mniej. I teraz zaczynam etap zrzucania dalej zbędnych kilogramów. Dodatkowo zapiszę się z koleżankami na ćwiczenia. Ale to od przyszłego gytodnie.

Niestety jak zawsze po weekendzie nadszedł poniedziałek. U mnie  w pracay jakoś szczególnie nie widać ze to  Dzień Kobiet. A na dodatek kolega nie przyszedł i siedzę sama.

Życzę wszsytkim miłego dnia

Blog użytkownika: Kolorowapani
(dodano: 2010-03-06 19:48:43)
Uwielbiam muzykę  na żywo, nic nie jest w stanie równać się z wykonawcą na scenie, który wraz ze swoim zespołem daje z siebie wszystko. Byłam na koncercie min: Anita Lipnicka i John Porter, TSA, Perfect, SIstars, Dżem, Metallica, Pod Budą, Stare Dobre Małżeństwo, Maanam, Lipali - wersja akustyczna, Acid Drinkers, Blind Guardian, Krawczyk, Reni Jusis. Bardzo miło wspominam wszystkie te koncerty i muszę przyznać, że odbieram muzykę zupełnie inaczej niż na płycie CD. Czuje się ten niesamowity klimat i energię jaką daje z siebie wokalista i cały zespół. żałuję, że nie byłam na koncercie Madonny i wielu innych wykonawców, ale cóż życie jest tylko jedno...

Blog użytkownika: agf
(dodano: 2010-03-06 15:36:28)
Fajny dzionek, lubię takie - na początku jakieś obowiązki, a potem lenistwo. Rano byliśmy na zakupach, potem zaliczyliśmy zoologiczny coby Nelusi kupić jedzonko i żwirek. chcieliśmy też wymienić kuwetę, ale kurcze potwornie trudno znaleźć odpowiedni rozmiar i kolor - kto by pomyślał! Potem sprzątanko w domku i już koniec obowiązków. Teraz będzie kawka, fotelik, książka, komputere, a mój mężuś zajmie się swoim hobby i tak będzie milutko :) potem jeszcze mam plan zrobienia pizzy, a z tym niestety wiąże się bałagan w mojej w końcu czystej kuchni :( No nic, łakomczuchy jesteśmy i porządku nad jedzenie nie stawiamy, haha ;)

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-05 13:38:17)
Jupi:))waga spada:) Nie tylko u mnie ale i u mojego partnera. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że mięso to cholesterol - ale robiąc wyniki nie był aż tak bardzo ponad normę. A inne diety nie przynosiły rezultatu - odstawienie słodyczy czy nie jadanie po jakijś godzinie... organizm się uodpornił - nawet fakt że jadłam dużo mniej i po warzywa głównie też spadek wagi nie był porywający.
Już jutro zaczynam II fazę diety (dochodzą warzywa). I z racji tego że w tym tygodniu nie miałam natchnienia więc dopiero od jutra wrócę do ćwiczeń.
Nie mogę się doczekać aż zima się skończy - wtedy będzie czas rowerów.
Liczę że do czerwca uda mi się pozbyć jeszcze z 6 kg. Ale zobaczymy.
Nie mam dziś weny do pracy - na szczęście nie tylko ja. Kolega z pokoju też się palił do pracy. Także przegadaliśmy całe przedpołudnie.
Całe szczęście weekend (w tym tygodniu jak się budziłam rano to jedyne co mi przychodziło do łowy to wypowiedź Homera S - Need more snooz :))))
Pozdrawiam  i życzę miłego weekendu

Blog użytkownika: bea
(dodano: 2010-03-05 08:42:53)
 Londyn-Teneryfa, mam nadzieję że tygodniowy wypoczynek w słońcu pomoże odzyskać siły po zimie która nie chce od nas odejść.

Blog użytkownika: agf
(dodano: 2010-03-04 21:25:21)
Wiedziałam, że tak będzie, bo to zwykle tak bywa. Niestety wyjazd weekendowy nieaktualny, bo koleżanka musi pracować w sobotę. Standard - zawsze mnie coś spotyka jak coś sobie zaplanuję - też tak macie? Miałam zamiar także iść do lekarza, bo kiepskawo się czuję, mam dreszcze i goraczkę, myślę, że to też przemęczenie, bo co jakiś czas taki stan się ostatnio pojawia, po czym mija. Tygodniowe zwolnienie na odpoczynek w domku byłby błogosławieństwem. Niestety lekarka do której chodze jest na urlopie, a do innego lekarza nie chcę iść, bo ogólnie zawsze się boję (chyba z czasów liceum taki lęk mi pozostał ;) , że nie dostanę zwolnienia - i co wtedy?? Poza tym taki sajgon w pracy, że odwlekałam tego lekarza od miesiąca, bo nie chcę zostawić koleżanki samej z tym wszystkim... Czasem tylko się zastanawiam czy inni też mają takie skrupuły...?

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-04 10:51:55)

Dwie tak różne wiadomości w ciągu godziny.
Pierwsza - rewelacyjna - kuzynka spodziewa się dziecka.
Druka -smutna-  śmierć kolegi.
Smutek przytłacza radość. Jak to jest, że dobrzy ludzie żyją krótko a czasem w cierpieniu?          
Czas tak szybko ucieka i nagle patrzymy wstecz i okazuj się że życie nam uciekło. Że na coś jest za późno, czegoś się nie da odwrócić.
Trzeba cieszyć się tym co jest - carpe diem.


Blog użytkownika: madzia
(dodano: 2010-03-04 09:56:55)
Kobiety wolą pichcić w kuchni a mężczyźni babrać się w smarze naprawiając/tuningując swe auto.
Kobiety wolą seks delikatny, subtelny a mężczyźni ostry, szybki.
Kobiety z transmisji sportowych oglądają jedynie łyżwiarstwo figurowe a jedyne ze sportu czego nie oglądają mężczyźni to... łyżwiarstwo figurowe.
Kobiety zażywają leki preferencyjnie, zapobiegawczo, mężczyźni łykają piguły dopiero jak coś im zacznie dolegać.
Itp., itd. Oczywiście to jest zwykłe generalizowanie, ujednolicanie i stosowanie stereotypowego myślenia.
Ale jest rzecz którą podzieliłbym wg podanego wyżej klucza: stosowanie mazi, paciek, kremików. Kobiety jeśli tego nie lubią to na pewno tolerują, dla mężczyzn konsystencja kremiku jest czymś mało przyjemnym, a często odpychającym.
Ale nie znam chłopa który z radością nadstawiłby dłoń pod tubkę kremiku czy inszej mazi...

Blog użytkownika: agf
(dodano: 2010-03-03 20:39:53)
No tak - wczoraj dzień luźniejszy, to dziś wróciłam wypruta. Równowaga musi być :( Wróciłam do domku, wypiłam kolejną kawę, wykąpałam się, parę postów na forum napisałam i muszę się w końcu zmusić żeby zrobić obiad... Taaaak, wiem, że jest 20.30, ale niestety wracając przed siódmą do domu i będąc u kresu sił, tak to bywa... Wyżyję się może teraz tłukąc kotlety, choć na to też trzeba mieć siłę. Ech... Do kitu dziś humor :(

Blog użytkownika: Kolorowapani
(dodano: 2010-03-03 13:23:03)
Poczułam wiosnę i oczywiście postanowiłam natychmiast wcielić się w szykowną, elegancką kobietę. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy - dosłownie - to własnie moja głowa a konkretnie włosy na niej... No cóż zima, zrobiła swoje i również pobawiła sie nieładnie moimi włosami. A samemu nakładanie farby raczej nie wchodzi w grę. Tak więc przeistoczyłam się  z brunetiki w blondynkę i jestem bardzo dumna ze swojej metamorfozy. Pozostały jeszcze zabiegi u kosmetyczki i wypad na weekend do Spa, ale to już musi zasponsorować mój ukochany... Och na razie SPA czeka mnie w mojej łazience, dobrze, że dzisiaj są tak doskonałe kosmetyki do zabiegów, masaży, lenistwa w wannie. Nie lubie prysznica, bo nie daje takiego komfortu i nastroju, jak właśnie wanna, a wokół niej tuzin zapalonych świeczek i lampka czerwonego wina. Tęsknie do wieczora moje Panie, aby się wymoczyć!

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-03 09:16:06)
Jupi - waga spada:) i to zgodnie zpodanymi "normami" jakie można uzyskać stosując dietę.
Niesamowite:) Nawet mój partner stwierdził wczoraj, że za dużo mu daje do pracy jedzenia. A jaby się zastanowić to w porównaniu z tym co dostawał wcześniej "normalnego" jedzenia jest to dużo, dużo mniej. Keidyś zjadaliśmy po torebce ryżu (tak wiem ) i do tego pierś całą z kurczaka. Teraz Najadamy się samym kurczakiem - bez ryżu. Dodam, że nie stosujemy środków wspomagających odchudzanie ( ja piję zioła ale wynika to z tego, że mam problemy z żołądkiem).
Także mam nadzieje, że dalesze etapy pójdą też zgodnie z przewidywaniami i już latem będę mogła się pochwalić zgrabną sylwetką (w reszcie nad morzem nie będę wyglądałam jak wieloryb). :)

Blog użytkownika: Kizia Mizia
(dodano: 2010-03-02 18:30:41)
Wakacje w PRL - to były dopiero wakacje! Dzięki temu, że moja mama pracowała w fabryce, która dużo eksportowała do Rosji - mogła pozwolić sobie na opłacenie kolonii nad morzem czy w górach. Oczywiście zakład refundował połowę kosztów... I tak zwiedziłam Malbork, będąc na koloniach nad morzem, byłam w Pucku, Stegnie, Gdańsku, Sopocie, Kołobrzegu, Krynicy, na zimowiska wyjeżdżaliśmy do Bialki Tatrzańskiej czy Bukowiny szalejąc na sankach.  Zwiedzliśmy kluczowe, historyczne miasta Polski, zamki, pałace i muzea. Kwatery  w górach były w prywatnych domkach u gaździny, która nie skąpiła pysznego góralskiego jadła. Kolonie również wspominam bardzo miło, szczególnie wieczorne dyskoteki przy dźwiękach Kombi czy Maanamu. Posiłki były mimo pustek w sklepach bardzo obfite i można się było najeść do bólu. Wiele dzieci dzisiaj może pomarzyć o takich wypadach i koloniach trwających czasem 3 tygodnie. Ale cóż - te czasy nie wrócą...

Blog użytkownika: dorcik999
(dodano: 2010-03-02 16:37:20)

Kolejny raz podjęłąm próbę utraty kilogramów. Dodam, że od 3 miesięcy ograniczyłam spożywanie produktów typu mąka, kasze, ryż, ziemniaki. Zaczęłam jeść więcej warzyw.
Nie mogę powiedzieć,że nie przynosiło to efektów - w końcu 2,5 kg mniej mnie jest i 4 cm ubyły w talii. Jednak przyznam, że nie satysfakcjonowało mnie tempo utraty kilogramów.
A i odchudzam się nie tylko ze względów estetycznych ale i zdrowotnych.
Dlatego też zedycywałam się poszukać kolejnej - nowej diety.
Zdecydowałam się na dietę dr Dukana. Wiele słyszałam dobrego. Dodatkowo zostałam zachęcona przez mojego partnera, który stwiedził, że taką dietę to On też może zastosować. Choć muszę szczerze powiedzieć, że wahałam się zewzględu na fakt, że dieta oparta jest na produktach głównie pochodzenia zwierzęcego - białka, a my oboje mieliśmy kiepskie wyniki jeśli chodzi o cholesterol. Ale postanowiłam zaryzykować.
I tak od wczoraj oboje jesteśmy na diecie. Mój partner jest zadowolony -smakuje mu wszsytko co robię- dodam że zrobiłam wczoraj sernik wg przepisu z książki dr Dukana.(pycha).
Wczoraj nie zauważyłam żadnych zmian ale dziś - normalnie spodnie mi zjeżdźają. Zdaję sobie sprawę że moje Kochanie może mieć lepsze efekty - ja w końcu jestem na diecie od 3 miesięcy więc mój organizm przywykł do mniejszych dawek jedzenia. Ale patrzę optymistycznie.
Tak więc zobaczymy.


Blog użytkownika: Justyna
(dodano: 2010-03-02 10:24:22)
wczorajszy dzień był wyjątkowo pracowity, ale i udany! całkiem sporo udało mi się załatwić w związku z moją pracą :)
dziś natomiast urzęduję wdomu - mój drugi etat ;)
od rana piorę, odkurzam i gotuję!

Za to wieczorem... idę z koleżanką do kina! wygralam bilet (jeden) na przedpremierowy seans "Słyszeliście o Morganach" wramach Kina na Obcasach. Są to seanse przeznaczone wyłącznie dla kobiet połączone z prezentacją typowo kobiecych produktów bądź usług, plus oczywiście konkursy! Jedyne co jest dziwne, to to, że... wygrałam tylko jeden bilet - pierwyszy raz się spotkałam z czymś takim, przeważnie nagrodą jest podwójne wejście :)

udanego dnia!

Blog użytkownika: amonique
(dodano: 2010-03-02 10:12:15)
No włąsnie ja się cieszę że moje małę wypociny zostały nagrodzone..hehe:)

A poważnie to naprawdę wczorajszy dzień był super..Informację o wygranych sprawiły żę początek dnia był cudowny..::)

Gratuluję wszystkim wygranym...
Mam nadzieję że nie siądziemy na laurach i nie przestaniemy pisać..nie umrzemy..:)

Wczoraj poszłam na basenik..eh godzinna porcja pływania..szok..po wyjsciu ręce mi opadły...:)

Miłego dzioneczka :)


Blog użytkownika: agf
(dodano: 2010-03-02 09:54:37)

Dziś mam troszkę luzu w pracy, co jest dla mnie istnym błogosławieństwem, bo mogę odetchnąć. Coś takiego się tu ostatnio porobiło, że moje nerwy są na granicy… Muszę się pilnować żeby nie wybuchnąć, choć już stoję na krawędzi. Na szczęście dziś powinno obyć się bez stresów, więc korzystając z chwili wolnego uporządkowuję sobie wszystko w mojej główce. I znowu odliczam dni do weekendu, a tym razem najprawdopodobniej, (jeśli nic się nie wywali po drodze, jak to często bywa…) pojadę z mężem i koleżanką do jej rodziców. Mieszkają w pięknej wsi, w domu pod samym lasem. Marzę w końcu o jakimś wyrwaniu się z codzienności, choćby na 2 dni, już myślę o spacerach do lasu, nad rzekę, o pysznej kuchni jej mamy :) I liczę, że pogoda się zlituje i nie zrobi psikusa.


Blog użytkownika: pinkmause
(dodano: 2010-03-02 08:29:58)

Oj i się narobiło z nagrodami, konkursami itp. itd. Aż niesmak jakiś się wytworzył i człowiekowi markotnie, zamiast się cieszyć, szuka swoich błędów i zastanawia się, czy aby na pewno zasłużył na wyróżnienie. Nie wiem dlaczego konkursy rodzą spory i waśnie, dla mnie jest to po prostu dobra zabawa i tak chciałabym tę sprawę pozostawić. Niech każdy sobie pisze co chce, ja na pewno postaram się coś wklepywać do tego mojego wirtualnego pamiętnika. To takie uzależnienie od pisania i wcale nie muszę szukać tematu. Z niczego też można wodę wycisnąć, a przecież myśli zawsze jakieś w tej głowie się gromadzą. Nawet takie głupawe, które trzeba posprzątać i rozjaśnić. A wiosna się u mnie panoszy, słonko działa jak remedium na wszystko stąd humor od rana mam dobry i oby taki pozostał, aż do ciemnej gwieździstej nocy. Już się stęskniłam za pogodnym niebem i oglądaniem obłoczków, a w nocy gwiazd i księżyca. Może wreszcie znajdę tego Twardowskiego…


Blog użytkownika: madzia
(dodano: 2010-03-01 19:39:05)

Wiele osób wybiera, aby zamieszkać razem przed ślubem. Czy dobrze robią??
Moim zdaniem tak, jeżeli dwoje ludzi się kocha i chcą zamieszkać razem oraz mają ku temu sposobność, powinni pójść za głosem serca. Wspólne mieszkanie przed ślubem pozwoli się “dotrzeć” oraz  poznać w sposób, na jaki randkowanie nie pozwoli.  Ja osobiście jestem osobą, dla której bardzo ważna jest rodzina i uroczystości rodzinne, więc ślubu bym sobie nie odpuściła, obie rodziny w jednym miejscu wspaniałe święto , profesjonalny fotograf, prawdziwa sesja ślubna na najwyższym poziomie, z tego nie chciałabym rezygnować.
Ale uważam że lepiej aby okazało się że nie jesteśmy dla siebie stworzeni zamin dojdzie do ślubu i rozejść się przed ślubem niż, po ślubie rozwodzić . Tak myśle...:)


Blog użytkownika: emilia_s292
(dodano: 2010-03-01 12:52:02)
Mój mąż został poproszony na chrzesnego. Wszystko pięknie tylko mamy delemat, co można maluszkowi kupić na chrzest. Pięniędzy chyba się nie daje w takiej sytuacji? Weronika dostała złote kolczyki ale tu odpada taki prezent bo to chłopczyk. Może macie jakieś pomysły. Jeszcze czeka nas komunia. Ale na komunie to damy pieniądze bo chłopczyk zbiera na PS3 więc kasa mu się przyda.

Blog użytkownika: Kizia Mizia
(dodano: 2010-03-01 12:13:28)
Czy w czasach komuny głodowałam, bo przecież na półkach stał ocet i dżem... Otóż moja babcia wstawała o 5 nad ranem i biegła do rzeźnika, stojąc w mega kolejce dostała czasem mięso na niedzielę, kawałek kiełbasy i czy pyszne parówki. Na obiad zwykle babcia gotowała (mama w tym czasie była w pracy) pyszna zupe buraczkową, do tego osobno kartofelki polane skwareczkami lub sadzone jajo, częstym gościem były też pampuchy polane śmietaną, ryż ze smietaną lub jabłkami, kotlety mielone i kapusta. Oczywiście lepsze mięso gościło na naszym stole w niedzielę. Na imieninach u cioci można było spodziewać się pysznego choć tego samego menu: tatr z cebulką, bigos, sałatka jarzynowa, kurczak pieczony, śledzi i grzybki marynowane. Dzisiaj gospodynie witając gości serwuja bardziej wymyślne potrawy, chociaż te tradycyjne też są chętnie spozywane. Tak więc reasumując; była bieda, owoce tropikalne tylko w książkach, ale nigdy nie chodziłam głodna. Najbardziej smakował mi zwykły chleb z masłem i cukrem... ale co to był za chleb!

Blog użytkownika: biedroneczka
(dodano: 2010-03-01 11:21:47)
Cześć! Wiosna już zaczyna zakradać sie w moje serducho a co za tym idzie? Jak co roku chciałabym coś zmienić w swoim wyglądzie, może nowa fryzurka? a może kolorek włosów? Staram sie wyglądać atrakcyjniej bo po prostu dobrze wtedy sie czuje. Ostatnio  taka znajoma mnie zapytała po co ty tak chodzisz do tego fryzjera , przecież nie masz męża, i tu powiem Wam że zrobiło mi sie przykro. Bo co jak nie mam męża to mam nie dbać o siebie? Ta baba ( od teraz ją nie znoszę ) myśli że jak jestem sama to już w życiu nic mi nie potrzeba, a ja właśnie teraz wiem że żyje, a nie egzestuję w chorym związku, w którym mąż mnie oszukuje! No cóż może ta wiosna przyniesie mi także niespodziankę w postaci jakieś znajomości?  Pozdrawiam Was dziewuszki tak od serca wiosennie!
 P.S. To ja tak wyglądałam w kolorze blond!

Blog użytkownika: amonique
(dodano: 2010-03-01 09:52:23)
Eh jestem ledwo żywa...a to dopiero początek tygodnia..dopiero poniedziałek...

Weekend na uczelni..Nowy semestr nowe przedmioty...

Plusem jest to że zajęcia kończymy o niebo wczesniej ..juz nie mamy maratonów od 8 do 22..

W sobote skończylismy ok 16..wow..a w niedziele ok 19..

Przyznamy że zajęcia też są super..

Wykłady z psychopatologi..ciekawe..z zajęci na zajęcia będą ciekawsze...na pierwszych były ogólne ionformacje podział..ale jak juz zaczniemy brnąć w choroby zaburzenia..eh..super..

Psychologia różnic indywidualnych ćwiczenia...dla mnie wrażęnie naszej wykładowczyni..to jakbym była na planie "BRZYDULA"..naprawde babka młoda ładna, w okularkach z metalowym uśmiecham do tego ubrana jak ULA z serialu..hehe:)
Ale jest spoko zajęcia git..już nawet znalazłąm swoją ofiarę do testów..:)

No i ostatnie warsztaty z pomocy psychologicznej..Bomba..super warsztaty..

A włąsnie może ktoś zna jakiegos wolontariusza z ośrodka pomocy kryzysowej..infolini..


miłęgo dzioneczka i cudownego tygodnia..:)




Blog użytkownika: biedroneczka
(dodano: 2010-02-28 19:06:43)
Dobry wieczór! niedziela zbliża sie ku końcowi , ja natomiast rozmarzyłam się o wakacjach i ciepłym słoneczku, jak to będzie w tym roku? czy pogoda dopisze? Przypomniałam sobie jak jeździłam z młodszą córką na wycieczkę w góry i powiem że wtedy po prostu sie zakochałam w tych przepięknych krajobrazach. A zawsze uważałam że morze to najwspanialsze miejsce odpoczynku, po prostu sie myłiłam , bo wydawało mi sie że w górach nie ma co robić , a tu taka niespodzianka! Dzieciaki co niektóre pierwszy raz krowę i cielaczki zobaczyły na pastwisku, takie czasy ! Ale był ubaw jak wygłaskiwały to fajne stworzonko, daję to zdjecie! Dobranoc kochani!

Blog użytkownika: pinkmause
(dodano: 2010-02-28 11:54:14)

U mnie wiosna rozkwita w pełnym słońcu. To niesamowite, jak takie zmiany potrafią cieszyć. Po zimowym przesiadywaniu w domu i wiecznym znudzeniu zaczynam aktywny tryb życia i jestem pogodna niczym skowronek. Przyłapałam się nawet na tym, że szukam pączków na wierzbie i wypatruję kiełkujących krokusów. Tak dla uzyskania pewności. Wczoraj zrobiłam dziecku ostatni dzień ferii pełen atrakcji. Poszliśmy do kina, a potem do cukierni na wyszukane ciastka z owocami. Spacerowaliśmy ulicami miasta i oglądaliśmy świat, tak jak gdyby ktoś nas zbudził z długiego snu. Wysprzątałam balkon i werandę i zapraszam wiosnę, do swojego domu. Kupiłam sobie nawet żonkile w doniczce i postawiłam na stole jadalnym. Bardzo podobają mi się też hiacynty, z ich barwnymi kwiatami, niestety od dziecka mam na nie swoistą alergię i trzymanie ich w domu nie jest dobrym pomysłem. Ale na balkonie na pewno sobie kilka posadzę w specjalnej misie, która już przygotowana czeka na pierwsze kwiaty. Niestety mój zapał do ogrodnictwa sprowadza się jedynie do kilku donic i miniaturowego skalniaka otulającego prowizoryczną fontannę. Sama ją zrobiłam i jestem z niej bardzo dumna. Po prostu postawiłam betonowy krąg (taki od studni) na trawie, wewnątrz umieściłam ogromną miskę z pompką (kupione na targu i sprawdza się od pięciu lat) i wypełniłam go żwirem i wszystko przykryłam dużymi kamieniami tworząc prowizorycznie naturalne usypisko. W puste przestrzenie usypałam ziemię, gdzie zasadziłam rośliny skalniakowe, a te kwitnące wkładam w doniczkach, maskując pojemniki mchem i kamyczkami. Najpiękniejszy efekt jest późną wiosną, kiedy można patrzeć na mój mini ogródek w pełnym słońcu. Ale na to trzeba jeszcze momencik poczekać...