Blogi użytkowników
![]() | Blog użytkownika: ladyflower123 (dodano: 2012-02-03 14:41:48) |
http://lady-flower123.blogspot.com/2012/02/deezee-botki.html
Bardzo proszę o spełnienie prośby na dole notki to dla mnie bardzo, bardzo ważne :)
Dacie radę?
| Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-02-03 10:47:01) |

| Blog użytkownika: ladyflower123 (dodano: 2012-01-31 14:10:25) |
Filmik pokazuje moje nowe lakiery w kolekcji. Jeżeli szczególnie zależy Wam na jakiś swatchach/recenzjach to śmiało piszcie ;) Wśro nich znajdziecie 3 preparaty do paznokci, które otrzymałam do testów od portalu urodaizdrowie :)
Serdecznie zapraszam do subskrypcji, ponieważ w przyszłości planuję wiele więcej filmików.
| Blog użytkownika: maszkara (dodano: 2012-01-31 14:05:34) |
![]() | Blog użytkownika: jagodzianka21 (dodano: 2012-01-31 00:02:57) |
hej kochani.
dziś krótka rezenzja i moja opinia dotycząca Snack- Przysmak Świętokrzyski , ktory niedawno mialam okazje degustować.
Sa to chrupki w formie pelletu do smażenia, jakk podaje producent na rynku dostępne są 4 rodzaję snack'ow : w formie kratki, listka, sita oraz pszennego bekonu.
Ja mialam okazje degustacji chrupek w formie kratki, ktora po usmażeniu w głębokim oleju wyplywa w postaci powiększonej slomkowej "steropianowej" w smaku kratki. Sam produkt może być doskonalą przekąską na spotkania w gronie znajomych.
Jest to dośc wydajny przysmak, z jednego małego 200g opakowaniamożna usmażyć całkiem sporą porcję chrupek. co do smaku to jest on niekiedy dośc sztuczny i gumowy pomimo doprawienia. Oceniając w skali 1-5 daję 3,5.
Ogólnie produkt wart polecenia, szkoda tylko ze nie mialam okazji wyprobować innych form dostępnych w ofercie. Na koniec dodam tylko iż w przesyłce jaką otrzymałam znalazly się 2 na 4 opakowania sporo po terminie (duży minus)
Na koniec dodaję zdjęcia przedstawiające sam produkt oraz produkt po usmażeniu.



![]() | Blog użytkownika: sauria80 (dodano: 2012-01-29 16:11:42) |
Bez bazy ani rusz! Zwłaszcza w pewnym wieku... Ten czarodziejski kosmetyk przedłuża trwałość makijażu, wygładza zmarszczki i koryguje niedoskonałości skóry, niezastąpiony choćby przed wielkim wyjściem.
Kilka informacji:
Wygładzająca baza pod makijaż - Cera sucha i normalna to lekka baza perfekcyjnie wygładzająca i wyrównująca powierzchnię skóry. Ułatwia nakładanie podkładu oraz przedłuża trwałość makijażu. Dzięki zawartości wyciągu z białej herbaty i witaminy E baza skutecznie eliminuje szkodliwe działanie wolnych rodników, a także przywraca odpowiedni stopień nawilżenia nawet bardzo suchej cerze. Produkt nie testowany na zwierzętach, o długiej ważności. Występuje w pojemności 15 ml za 25,60 zł. Dostępna na stronie firmowej i u konsultantek.
Moje spostrzeżenia:
Baza ma konsystencję białego, lekkiego kremu, który ładnie się rozprowadza i cudownie pachnie. Nie pozostawia tłustego filmu a delikatną warstewkę, która doskonale przygotowuję skórę do nałożenia podkładu. Utrwala makijaż na wiele godzin, maskuje niedoskonałości cery i wypełnia drobne zmarszczki. Twarz po jej użyciu staje się gładsza, jakby odmłodzona. Do tego nawilża, wiec z powodzeniem może nam zastąpić krem na dzień, dość wydajna. Dodatkową jej zaletą jest wyrównanie kolorytu skóry. Zapakowana w szklany pojemnik z wygodną pompką, bardzo miły dla oka i do ponownego wykorzystania.
Podsumowanie:
Kosmetyk jak dla mnie niedoceniony! Na tak dobrym gruncie sprawdzi się każdy podkład. Żałuję tylko, że nie ma filtra ochronnego. Dostępna tylko w sprzedaży bezpośrdeniej, produkt polski, rodzinnej firmy, której produkty oparte są przede wszystkim na naturalnych składnikach a to się chwali! Ogólna ocena: 4/5. Polecam serdecznie!
Przedstawiony kosmetyk otrzymałam do testowania dzięki uprzejmości p.Małgorzaty z portalu Uroda i Zdrowie. Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę, która jest obiektywna i jak najbardziej rzetelna! Pozdrawiam, Marta

| Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-28 16:02:26) |
| Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-26 20:03:11) |
![]() | Blog użytkownika: Samotna Dusza (dodano: 2012-01-26 09:34:36) |
Nienawidzę tego stanu kiedy wstaję rano i czuję w sobie złość. Mam w sobie tyle złych emocji. Najchętniej bym się wypłakała ale... Do tego mój facet mnie wpienia. W sumie nic nowego ale jakoś ostatnio bardziej się to nasila. Cały tydzień jest dobrze a przychodzi taki moment, że wykrzyczałabym mu w twarz to co myślę i czuję. Ale przecież ja nie krzyczę i jestem opanowanym człowiekiem. Ale mam uczucia te pozytywne i te negatywne. I też czasem potrzebuje je wyrazić. A czasem mam wrażenie, że żyję sobie głównie z kotem a mój facet jest dodatkiem a nie odwrotnie. Kot przynajmniej się cieszy jak wracam do domu i się przytula. Myślałam już, że będzie lepiej, że mój facet wiedząc, że czasu coraz mniej do ślubu zaangażował się. Ale chyba jego zaangażowanie ograniczyło się do kupienia garnituru. Ja rozumiem, że faceci inaczej do tego podchodzą. Ale czasem mam wrażenie, że wszystko jest na zasadzie – chciałaś – masz, więc zajmij się wszystkim a ja może łaskawie zjawie się na ślubie. Przykro mi z tego powodu. Przecież sama ze sobą ślubu nie wezmę. Poza tym dlaczego to ja mam się o wszystko martwić?? O to czy starczy kasy i co zrobić, żeby było lepiej i piękniej. Tak więc stwierdziłam, że już więcej się nie odezwę, że miał coś załatwić w tym temacie. Mało tego – byłam jeszcze do wczoraj zdecydowana, że mogę zrezygnować z sukni ślubnej, że kupię przez internet – znalazłam taką niedrogą i może bym się w nią zmieściła – ale mam to gdzieś – skoro zakładam że to będzie jeden jedyny raz to nie będę na sobie oszczędzać. Bo zawsze tak jest. Ja sobie żałuję bo szkoda mi kasy a mój facet w swoim żywiole kupuje i nie przejmuje się niczym. Już pomijam, że pali więc kasa dodatkowo mu ucieka. Poza tym jakieś złe myśli krążą mi po głowie. Od bardzo dawna nie byliśmy „blisko” ze sobą. To znaczy tak mi się wydaje, że to długo. Co prawda w naszym związku to ja zawsze miałam większy temperament ale tabletki zawsze skutecznie go zagłuszały tak więc konfliktów nie było. Nie ukrywam, też że był taki czas kiedy czułam się mniej atrakcyjna. A teraz mam wrażenie, że zachowujemy się jak stare, nie zbyt dobre małżeństwo. Ja się nie domagam a on też nic nie robi w tym kierunku. Bliżej jestem z Bigiem niż z przyszłym mężem. Ironia. Zastanawiałam się czy jest jakiś powód. Owszem – przyszło mi do głowy że może kogoś ma bo to chyba nie jest normalne. I pewnie tym też od rana spierdzieliłam sobie humor. Wszystko to nie tak powinno wyglądać. Mam wrażenie, że jak będziemy po ślubie bardzo szybko mój facet będzie chciał mieć dziecko, żebym ja dała mu święty spokój. Podobnie chyba było z kotem. A najgorsze jest to, że nawet nie mam z kim pogadać. Bo raz, że wszyscy się nim zachwycają a dwa pojawią się zaraz takie pytania jak u Was – w takim razie po co ślub? Czemu to ja zawsze daje nie dostając w zamian tyle ile powinnam? Co prawda ja się nigdy nie skarżę na swój los.
Mam wrażenie, że to nie będzie dobry dzień.
Z Mr Bigniem nie mamy ostatnio za dużo czasu. Zaangażował się bardzo w nowy projekt. Nie mogę co prawda narzekać. Choć czasem w środku czuję się – sama nie wiem co. W końcu jestem nikim. Zwykłą koleżanką z pracy. Więc nie spodziewam się czegoś szczególnego. Co prawda na nic nie liczyłam. Czuję się wyjątkowo chociażby przez to co nas łączy. Ale czasem chciałabym więcej – nie wiem uwagi, bliskości. Nie muszę mówić, że rozpływam się kiedy zdrabnia moje imię, albo jak czasem wyrwie Mu się czułe słówko. Tęsknię za pocałunkami na do widzenia. Fakt, że ostatnio nie było okazji.
![]() | Blog użytkownika: Joanna (dodano: 2012-01-25 21:36:43) |
Woreczek początkowo uznałam za wspaniały sposób na uporanie się z problemami z nadmierną wilgocią, który pojawiał się regularnie przy hodowaniu kiełków w kiełkownicy. Jednak nieświadoma ogromu różnicy powiesiłam woreczek zbyt blisko kuchenki. Uwalniające się na co dzień ciepło wysuszyło nasiona już we wczesnej fazie kiełkowania.
Następnym razem, nauczona doświadczeniem, przywiązywałam większą wagę do regularnego nawadniania kiełków i moczenia ich przez czas określony na instrukcji przesłanej wraz z woreczkiem. Ponadto powiesiłam woreczek w miejscu, gdzie kiełki cały czas były w temp. pokojowej. Ostatecznie, choć wyhodowanie kiełków w torebce kosztowało mnie odrobinę więcej czasu (w przypadku typowego tempa wzrostu kiełków, nie jest to szczególnie bolesne :) ) , kiełki nie były narażone na przesadną wilgoć.
W przypadku kiełkownicy, pomijając problemy z przepływem wody, nawet po kilku godzinach kiełki pozostawały wilgotne, co sprawiło, że na jednym "poziomie" kiełków pojawiła się pleśń.
Generalnie, lniane woreczki wydają mi się dosyć ciekawym rozwiązaniem, który eliminuje problemy pojawiające się w przypadku kiełkownicy, jednak należy pamiętać, by kiełki nie były przechowywane w zbyt wysokiej temperaturze i były regularnie namaczane.
Natomiast jeśli chodzi o same nasiona - moim faworytem wciąż pozostaje rzodkiewka, która doskonale smakuje z twarogiem. Bardzo spodobała mi się także mieszanka pikantna.
Polecam nie tylko woreczki, ale również nasiona firmy kielki.net. Są czyste i szybko kiełkują :)



![]() | Blog użytkownika: justysiaa893 (dodano: 2012-01-24 09:44:26) |
Będzie to mój pierwszy post tutaj i chciałabym zacząć od OCM. Ponieważ w moim przypadku nie sprawdził się. A szkoda ;)
Metoda czyszczenia olejem(The Oil Cleansing Method) opiera się na zasadzie "tłuszcz rozpuszcza tłuszcz".
Do stworzenia odpowiedniej mieszanki bazowy jest olej rycynowy. Ja używam go w ilości 10%. Wcześniejszą mieszankę zrobiłam z 30%, ale bardzo przesuszał mi buzię.
Standardowe proporcje:
- skóra tłusta : 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego
- skóra normalna: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego
- skóra sucha : 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego
30% oliwy z oliwek
60% oleju z orzechów włoskich.
Wcześniej miałam w innych proporcjach, ale za bardzo wysuszało mi twarz.
Jakie oleje wybrać?
olej ze słodkich migdałów - nawilża, łagodzi i odżywia skórę
olej z pestek winogron - bogaty w antyoksydanty
olej jojoba - zbliżony składem do ludzkiego sebum świetnie oczyszcza skórę. Dodatkowo nawilża ja i natłuszcza.
oliwa z oliwek - zawiera antyoksydanty, doskonale nawilża suchą skórę.macerat brzozowy — działa rozjaśniająco na przebarwienia.
Mój codzienny wieczorny rytuał wyglądał następująco:
- Zmywałam makijaż, czyli płyn dwufazowy, potem tonik.
- Następnie mycie twarzy mydłem ALEP.
- Tak oczyszczoną twarz myłam OCM w sposób następujący:
- Masowałam twarz mieszanką olejów
- Przykładałam gorącą szmatkę do twarzy (np. z mikrofibry. Ja kupiłam w Biedro). Po to, aby rozszerzyć pory.
- Wypłukałam szmatkę i znów gorącą przykładałam do twarzy dokładnie delikatnie ściągając olej.
- Znów wypłukałam w zimnej wodzie i przykładam na chwilkę, aby zamknąć otwarte pory.
- Smarowałam cethapilem, aby nawilżyć suchą twarz.
Ja mam skórę mieszaną trądzikową. Leczę się u dermatolog. Myślałam, że OCM pomoże mi w jakimś stopniu na to i pozbędę się trądziku z twarzy... Niestety nie zauważyłam radykalnej poprawy, a nawet zauważyłam pogorszenie...
Na początku stosowania strasznie mnie wysypało na twarzy, ale myślałam że najpierw musi wyjść to co zalegało, a potem już będzie tylko lepiej... Jakże bardzo się myliłam...
Mam podskórne grudki, które czuć gdy dotyka się, także zaczerwienienia skórne.
OCM stosowałam od około 2 miesięcy. Po pierwszym zużyciu mieszanki zmieniłam ilość rycynowego z 30% na 10%, bo za bardzo wysuszało mi twarz.
Jeżeli chodzi o dobre skutki, które zauważyłam to np. to, że miałam po tym gładszą cerę.
Jeżeli chodzi o mnie OCM nie podziało na moją twarz dobrze. Chciałam bardzo, żeby działało, ale niestety. Teraz oczyszczam twarz głównie mydłem alep i zauważyłam, że już mniej jest zaczerwień i goją się. Po prostu rozgrzewanie trądzikowej skóry olejami to nie był dobry pomysł.
Nie da się powiedzieć czy polecam czy nie. Każdy w inny sposób zareaguje na OCM. Jak to się mówi: Trzeba się przekonać na własnej skórze:)
Zaprzestałam używania OCM około tydzień temu i już wiem, że to była dobra decyzja.
pozdrawiam,
Justysiaa893 (blogger JealousJelly)
http://cosmeticsmyaddiction.blogspot.com/2012/01/czy-widze-rezultaty-po-ocm.html

![]() | Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-23 12:54:46) |
Wreszcie mam szminkę z najnowszej kolekcji.Muszę się przyznać,że po prostu uwielbiam szminki i nigdy nie uważam,że mam ich za dużo.Najnowsza szminka poprawiła mi humor.Wybrałam odcień 05 (rosetto).Nie jest to na szczęście typowy róż,ale bardzo ładny odcień,który pasuje do mojej jasnej karnacji, a jednocześnie nie sprawia,że wyglądam kiczowato.Konsystencja szminki jest dość kremowa, a ona sama pięknie pachnie.Nie wiem co to za zapach,ale bardzo mi się podoba.Plus należy się za opakowanie-eleganckie,skromne.Kształt opakowania takze jest dobry-poręczny i owalny.Szminka ma delikatny kolor,który nadaje sie zarówno na zajęcia, do pracy jak i randkę.Nie zauważyłam,że wysusza mi usta.Jest trwała co jest dla mnie ważne.Chciałabym tylko,żeby Rimmel podał kiedyś czym pachnie szminka lub co to za składniki.Jeśli ktoś nie jest pewien co do szminek w odcieniach różu, to kolor rosetto powinien Was zadowolić.A mówi to osoba, która nie przepada za bardzo za różem.
| Blog użytkownika: mala0727 (dodano: 2012-01-23 05:53:03) |
Demakijaż jest podstawą codziennej kompleksowej pielęgnacji. Tonik odpowiednio dobrany do rodzaju skóry, jest jej uzupełnieniem. Po użyciu mleczka kosmetycznego do demakijażu czy żelu myjącego - po każdorazowym kontakcie skóry z wodą powinnyśmy użyć toniku, przede wszystkim by przywrócić jej właściwe pH. Kwaśny odczyn skóry chroni ją przed bakteriami, szkodliwymi substancjami chemicznymi i innymi niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi.
![]() |
| photo: google |
Jak sama nazwa wskazuje, tonik tonizuje, oczyszcza i odświeża skórę. Oczyszcza ją z pozostałości mleczka, zalegającego sebum i innych zanieczyszczeń. Nieraz widzimy, jak na płatku kosmetycznym nasączonym tonikiem nadal pozostają "brudy: dnia codziennego. Jest to profilaktyką, przed tworzeniem się zmian skórnych w postaci krost, grudek zapalnych i zaskórników. Na skórze wolnej od problemów trądzikowych zmiany te wynikają często z niewłaściwej pielęgnacji. Nie powinnyśmy zapominać o codziennej, dokładnym demakijażu. Wówczas skóra nie tylko przysłowiowo odpocznie, ale łatwiej wchłoną się składniki aktywne z innych kosmetyków, np. kremu, które odpowiednio skórę nawilżają, odbudowują, regenerują, odżywiają, wzmacniają, usprawniają funkcje obronne, liftingują, odmładzają, poprawiają napięcie i elastyczność.... wymieniać można i można. Ale składniki te nie przedostaną się przez warstwę zanieczyszczeń powodowanych niedokładnie oczyszczoną skórą.
Innym faktem jest, iż tylko kilka % składników aktywnych w preparatach wnika w skórę. Kilka! Są trzy drogi, którymi substancje aktywne wnikają wgłąb skóry: międzykomórkową, przez komórkową i przez mieszek włosowy. Jednak w przypadku toniku nie ma to znaczenia, gdyż działając tylko na naskórek - spełnia swoją rolę i przeznaczenia.
Przechodząc już do rzeczy:
Seria kosmetyków do pielęgnacji skóry suchej Cleanology Dr Ireny Eris składa się z kremu do mycia twarzy, toniku i peelingu enzymatycznego.
Producent zapewnia o bardzo delikatnym oczyszczaniu wspartym substancjami łagodzącymi, odżywiającymi i głęboko nawilżającymi.
Tytułowy tonik ma w składzie olej z róży oraz wosk z mango. Składniki te wiążą i utrzymują wodę w naskórku. Wosk z owoców mango ma właściwości odżywcze i nawilżające, zmiękcza i wygładza skórę oraz wzmacnia jej barierę ochronną (płaszcz hydrolipidowy). Zawiera alantoinę i panthenol, dzięki czemu tonik łagodzi i koi podrażnienia skóry. Skóra sucha jest wrażliwa na różnego typu otarcia, nieraz dyskomfort sprawia samo przecieranie skóry płatkiem kosmetycznym.

OD PRODUCENTA: Idealnie odświeża i oczyszcza suchą skórę. Dzięki zawartości oleju z róży i wosku mango pozostawia skórę jędrną, gładką i miękką w dotyku.
Właściwości i działanie: rzeczywiście tonik jest ukojeniem dla suchej skóry. Dokładnie oczyszcza skórę, jest delikatny i nie podrażnia (nie szczypie, nie piecze, nawet przy kontakcie ze skórą okolic oczu). Odczuwalnie nawilża, łagodzi i odpręża skórę. Przywraca skórze właściwe napięcie, skóra jest gładka i odświeżona. Miękka w dotyku. Nakładając dłońmi krem na twarz, mam poczucie należycie spełnionego obowiązku wobec swojej skóry. Jednak tonik zachwycił mnie, iż nie powoduje ściągania tuż po użyciu, a dopiero jak się wchłonie. Nie odczuwam przymusu natychmiastowej aplikacji kremu. Super! Opakowanie: jest bardzo eleganckie. Przyciąga wzrok, dając poczucie,że jest to porządny kosmetyk. Reakcje mojej mamy była tego przykładem: "skąd Ty masz takie kosmetyki?! Eris? łaał! " A przecież nie wiedziała co znajduje się w środku.Biała buteleczka uniemożliwia kontrolowanie zużycia produktu. Dozownik ułatwia aplikację na płatek kosmetyczny.
Konsystencja: niezbyt wodnista jak się spodziewałam na tonik. Jest aksamitna, delikatnie, dość treściwa, pozostawia na skórze delikatny film ochronny, który szybko się wchłania.
Napina skórę i pozostawia ją nawilżoną. Redukuje dyskomfort ściągania.
Zapach: bardzo przyjemny i delikatny. Nie jest ani za słaby ani nachalny. W sam raz.
Konsystencja toniku powoduje, iż nie spływa on z płatka, wsiąka weń powoli. Jak widać na zdjęciu powyżej tonik pozostaje na waciku, dzięki czemu przecieranie nim skóry jest bardzo przyjemne, delikatne, nie podrażnia.
Podsumowując
200 ml - 39 PLN
PLUSY:
+ działanie (oczyszczanie i pielęgnowanie)
+ konsystencja
+ wydajność
+ opakowanie
MINUSY:
- cena
- brak osłonki na dozownik
![]() | Blog użytkownika: Joanna (dodano: 2012-01-22 20:03:32) |
Soki żurawinowe 100% znane są ze swych leczniczych właściwości, w związku zazwyczaj dostępne są jedynie w aptekach. Z tego powodu nie miałam pojęcia o ich istnieniu na rynku i korzystnym wpływie na organizm.
Testowanie produktu Sok żurawinowy 100% Bonini to moja pierwsza styczność z produktem tego rodzaju. Ze względu na to, iż jest to sok 100% posiada on silną gorycz, typową dla produktów żurawinowych. Myślę, że dzieciom przez to nie zasmakuje, jednak dorosłym polecam. :)
Warto go pić nie tylko w przypadku problemów zdrowotnych, jednak także w okresie zimowym, jako skuteczny środek na podniesienie odporności.
| Blog użytkownika: moher_ (dodano: 2012-01-21 14:58:09) |
- Wydajny.
- Łatwo się aplikuje i równomiernie.
- Ładny, błyszczący kolor (zawiera drobinki).
- Nie osypuje się.
- Dość długo się trzyma, tym bardziej z bazą.
- Cienie z tej serii mają interesujące kolory.
- Cena (19,90zł).
- Pigmentacja mogłaby być lepsza.
- Talc w składzie.
- Kolor.
- Pigmentacja.
- Precyzyjność w malowaniu kreski.
- Wygodna aplikacja, przez to że jest wykręcana nie trzeba jej temperować.
- Jest bardzo poręczna.
- Występuje w 5 pięknych odcieniach.
- Nadaje się na powieki jako cień.
- Nie jest zbyt trwała.
- Niektórym może nie pasować rozmiar.
![]() | Blog użytkownika: Iwona (dodano: 2012-01-21 03:09:49) |
Właśnie kupiłam książkę Teri Hatcher i choć jeszcze nie zaczęłam czytać, zapoznałam się ze znaczeniem tytułu. W momencie, w którym przeczytałam o kobiecie, która odstępuje udane tosty komuś, a sama wcina ten spalony, zamiast zrobić sobie nowy, zrozumiałam, że ja też jestem taką kobietą. Tzn. - żeby nie było nieścisłosci - ja jestem taka względem mężczyzny. Godzę się na bylejakość, nie dbam o swoje przyjemności, oddaję mu to co najlepsze zaniedbując swoje potrzeby. Właśnie zrozumiałam, że dbam o kogoś bardziej niż o siebie samą.
Tak, wróciłam do faceta.
Tak, żałuję.
Tak, pewnie znów się z nim rozstanę.
Tak, jestem nienormalna.
![]() | Blog użytkownika: Farizah (dodano: 2012-01-21 01:03:01) |
Witajcie
Ostatnio podjęłam współpracę z portalem Ciao.pl za pośrednictwem Urodaizdrowie.pl dzięki któremu dostałam do testów 3 produkty
Original Egiptishe Erde firmy Ikos
http://www.google.com/gwt/n?u=http%3A%2F%2Fciao.pl%2Fikos-egyptische-erde-ziemia-egipska-13g-p187.html
Acne Camuflage leczniczy korektor na trądzik
http://www.google.com/gwt/n?u=http%3A%2F%2Fciao.pl%2Facne-camouflage-leczniczy-korektor-na-tradzik-8ml-p204.html
Oraz Guam Fangocrema błoto w kremie
http://www.google.com/gwt/n?u=http%3A%2F%2Fciao.pl%2Fguam-fangocrema-bloto-w-kremie-350-g-p168.html
Wszystko oczywiście dzięki Pani Annie i dzięki niej będe mogła podzielić się z wami moją opinią na temat tych produktów.
Przyznam szczerze że najbardziej zainteresowała mnie ziemia egipska o której to naczytałam się mnóstwa informacji ale także zauważyłam że dużo jest porównań do ziemi Bi-kor.
Używacie Ziemi Egipskich? Jakie macie o nich zdanie? A może używałyście innego otrzymanego przeze mnie produktu?
![]() | Blog użytkownika: sauria80 (dodano: 2012-01-20 16:16:04) |
Niedawno od portalu Uroda i Zdrowie otrzymałam do przetestowania dwa kosmetyki polskiej, rodzinnej firmy Mariza, w tym satynowy cień w kolorze bakłażana. Uczucia mam mieszane, ale sami przeczytajcie :O
Kilka informacji:
Satynowe cienie do powiek o wyjątkowo miękkiej konsystencji. Pozwalają na kreowanie zarówno odważnych jak i zmysłowych czy subtelnych makijaży. Stosowane na sucho mienią się delikatnie, a użyte na mokro iskrzą i przykuwają wzrok soczystym kolorem. Formuła cieni zapewnia łatwą aplikację, perfekcyjne krycie oraz wyjątkową trwałość. Została wzbogacona w pielęgnujące olejki roślinne. Bez parabenów. Cena: 14,50/4g. Dostępny w sprzedaży bezprośredniej. Źródło: mariza.com
Moje spostrzeżenia:
Testowałam odcień 08, który nie do końca przypomina kolorem bakłażana. Jest to raczej brąz wpadający w bordo, a nawet lekko w róż z delikatnymi drobinkami. Pigmentacja cienia pozostawia wiele do życzenia, spodziewałam się mocnego kolorku, tymczasem cień na powiece wypada "blado", za to nadaje się na dzień i mimo wszystko bardzo podoba mi się jego odcień. Aplikacja też wypada średnio, trzeba uważać gdyż troszkę się obsypuje, brudzi również opakowanie :/ Na powiece dobrze się rozprowadza, nie pozostawia smug, ładnie pracuje z innymi cieniami. Jeśli chodzi o trwałość to trzyma się cały dzień, nawet bez bazy, nie zbiera się w załamaniach, można też dla mocniejszego efektu nałożyć go na mokro. Zapakowany jest w plastykowe, odkręcane pudełeczko, myślę że można go z powodzeniem wyjąć. Efekt widać na zdjęciu, robionym w kiepskich warunkach :(
Makijaż:
Cień nałożyłam na 3/4 powierzchni powieki, stopniując jego intensywność ku zewnętrznemu kącikowi oka. Ponadto roztarłam go delikatnie nad powieką i leciutko pociągnęłam przy linii dolnych rzęs.
Podsumowanie:
Cień mimo, że nie okazał się soczystym bakłażanem ma fajny kolorek. Jak dla mnie idealny do dziennego makijażu oka, ale maga troszkę pracy i uwagi przy nanoszeniu. Myślę też, że cena nie jest adekwatna do jakości :( Dostępność wiadoma, chwali się, że to produkt polski i naturalny. Ogólna ocena: 3/5, sami spróbujcie!
Przedstawiony kosmetyk otrzymałam do testowania dzięki uprzejmości p.Małgorzaty z portalu Uroda i Zdrowie. Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę, która jest obiektywna i jak najbardziej rzetelna! Pozdrawiam, Marta

![]() | Blog użytkownika: gusia_de (dodano: 2012-01-18 23:31:29) |
*Shower gel - EVA NATURA MONOI DE THAITI*
*OPIS PRODUCENTA:*
Ten pobudzający Żel wzbogacony wyciągiem z kwiatu Tiare zapewni Ci uczucie czystości, świeżości i nawilżonej, jedwabistej skóry. Poczuj inspirujący, nawiązujący do obszarów Tahiti niebiański zapach, który pieści Twoje zmysły i rozpromienia ciało.
Wspaniały żel pod prysznic o świeżym i wciągającym zapachu. W czasie codziennego prysznica daje nam maksymalne odprężenie.
Własnie skończyłam opakowanie i dlatego chciałam Wam napisać kilka słów o tym produkcie ![]()
*OPAKOWANIE* jest bardzo stabilne, nie przewraca się na półce prysznicowej, co niestety często się to zdarza wśród innych jego kolegów
poza tym jest wygodne w czasie aplikacji
*POJEMNOŚĆ* całkiem spora - aż 300ml!!
*CENA* niecałe 4 zł, za 300ml to przyznacie, że kusząca oferta
*ZAPACH* jest świeży, a zarazem delikatny i na pewno pobudza nasze zmysły
po wyjściu spod prysznica, długo czuć zapach na skórze...
*KONSYSTENCJA* kremowa, co za tym idzie - fantastycznie się pieni i jest bardzo wydajny. Wystarczy troszkę nałożyć na dłoń, aby oczyścić całe ciało
*DZIAŁANIE* po każdym prysznicu moja skóra pozostawała miękka, gładka i nawilżona oraz dobrze oczyszczona. Absolutnie nie zaobserwowałam żadnych podrażnień i uczuleń.
*Polecam prysznic z tym żelem* - po ciężkim dniu, pomoże się Wam zrelaksować i odprężyć, aaaa i doda Wam niezwykłej energii
Na pewno zakupię ten żel - aby mieć go znowu!

![]() | Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-18 14:57:07) |

![]() | Blog użytkownika: Ewa (dodano: 2012-01-18 11:17:55) |
Mam dla Was wspaniałą wiadomość.
Organizujemy konkurs dla klientek sklepu cedrynek.pl i nie tylko.
Nagrodą jest maseczka rozjaśniająca 75 ml marki La Claree.
DZIAŁANIE: złuszcza, detoksyfikuje, nawilża
EFEKT: Ekstrakt z liści oliwek bogaty w antyoksydanty oraz biała glinka detoksykują i przywracają blask skórze twarzy. Maska bogata jest także w oleuropeinę, która ma silne właściwości regenerujące i odbudowujące płaszcz lipidowy naskórka. Dodatkowo olejki makadamii i sezamu odżywiają skórę. Maska, po nałożeniu cienkiej warstwy na osuszoną skórę twarzy, może być stosowana również jako delikatny peeling.
AKTYWNE SKŁADNIKI: Biała glinka 20%, Wyciąg z liści oliwek 15,5% , Wyciąg z aloesa 10%, Glicerina roślinna 5% , Olejek sezamowy 4%, Olejek z macadamii i jojoba 1%, Masło Shea 1% , Wyciąg z marchwi, wyciąg z zielonej herbaty i szarotki alpejskiej, Olejek z drzewa cedrowego, palmarosa, esencja cytrynowa
Co zrobić, aby otrzymać nagrodę?
Szczegóły na naszej stronie www.cedrynek.pl![]() | Blog użytkownika: Samotna Dusza (dodano: 2012-01-17 17:08:59) |
Długo się nie odzywałam ale najpierw ta końcówka roku potem mnie nie było. Początek roku w pracy też jest gorący. Same zmiany – nie koniecznie dobre. Wszystko na wczoraj i na już. W domu bez zmian. Owszem zaczęła się jakaś gorączka przygotowań. Ale jeśli chodzi o same relacji między nami niby jest wszystko ok ale.... Nie chcę się czepiać. I w zasadzie nie powinnam narzekać. Ale brakuje takiej fizycznej bliskości. Czegoś więcej niż tylko przytulania. I to częściej niż raz na dwa miesiące. Ale mniejsza z tym. Cały czas przygotowuję się do tego naszego wielkiego dnia. W zasadzie powiem tak, że mimo tego wszystkiego co pisałam, jak jest między nami to w zasadzie jest coś co mnie przy nim trzyma i chcę wierzyć, że będziemy szczęśliwi. Każdy na to zasługuje. A nie jest źle choć nie ma uniesień. Ale myślę, że dobrze to odda jeden cytat "To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie." Gabriel García Márquez
Jeśli chodzi o Mr Biga ostatnio nie mieliśmy za dużo czasu dla siebie. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się spotkać poza firmą. Tęsknię za Nim.
w piątek znów miałam ten stan – On wyszedł we mnie został smutek. Niestety nawał pracy nie pozwala na spotkanie. Brakuje mi tych naszych wspólnych projektów, tego że mogliśmy legalnie razem siedzieć obok siebie. Kiedy nasze dłonie mogły się dotykać. Niestety do najbliższego projektu jeszcze miesiąc. A w tygodniu raczej nie będzie okazji.Co prada zdarzają się takie sytuacje kiedy po jednym Jego zdanie czasem nawet słowie robi mi się cieplej na duszy.
| Blog użytkownika: annaa (dodano: 2012-01-17 15:25:15) |
Makijaż mojego wykonania :) Zapraszam na the-anni.blogspot.com , tam zobaczycie więcej recenzji ;)
Użyłam tych kosmetyków :
Na poczatek eyeliner Sephora: bardzo dobry ! świetnie się nakłada , nie ma pedzelka tylko coś w podobie do pisaka. W kazdym bądź razie bardzo wygodny , robię nim równe kreski. Dodatkowym "bajerem" jest brokat. Idelany do makijazu imprezowego , długotrwały efekt.
Tusz do rzęs Hean 
I Cienie QUIZ
Nakłada się wporządku , podoba mi się połączenei trzech cieni w jednym opakowaniu, cienie na oku wyszły jaśniej niż w opakowaniu i to chyba jedyny minus . Są dobrej jakości , długotrwałe
I MAKIJAŻ
Przeraszam że na zdjęciu widac tylko 1 oko , ale cóź mój błąd , następnym razem będzie lepiej :)
www.the-anni.blogspot.com
![]() | Blog użytkownika: kama.wawa (dodano: 2012-01-12 12:44:14) |
bardzo wydajny wystaryczy mała ilość aby rozprowadzic balsam na dłoniach
szybko się wchłania i ręce nie są klejące. Dłonie po stosowaniu balsamu stały się gładkie i jedwabiście miękkie
Opakowanie 100g po 10 zł :) to idealna cena
kosmetyki bingospa dostene na stronie www.bingosklep.com
![]() | Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-12 11:09:21) |


![]() | Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-11 13:59:50) |
![]() | Blog użytkownika: Jedwabna (dodano: 2012-01-11 11:16:56) |
Chciałam Wam zaprezentować ostatnie szminkowe łupy :)
Zacznę od tej z Rimmel'a Lasting Finish by Kate Moss, mam ją w odcieniu numer 14, jest to taki naturalny beżowy, o kremowym wykończeniu, który idealnie pasuje do mojej twarzy. Z tą szminką nigdy się nie rozstaję, bo jest świetna :) Bardzo się polubiłyśmy, zarówno odcień jak i i trwałość na ustach bardzo mi odpowiadają (około 3h bez żadnych poprawek). Doskonale kryje już przy pierwszym pociągnięciu! Zapłaciłam za nią 18 zł i uważam to za bardzo dobrze wydane pieniądze :) Chcę więcej i na pewno pójdę po resztę z tej edycji :)




| Blog użytkownika: kasiabanaszak (dodano: 2012-01-10 17:01:51) |
Makijaz ok godziny15 ulega juz widocznej zmianie
Wykoncze to opakowanie ale bede szukac dalej gdyz przedłuza on makijaz ale nie na cały dzien
Cena ok.17zł
Czy kupie ponownie ? NIE
| Blog użytkownika: kasiabanaszak (dodano: 2012-01-10 17:00:35) |
Idealny brąz Jestem w nim zakochana matowy brąz nie pomarańcz wart swojej ceny a cena dosc wysoka 139zł w sephora
Idealny dla osob która mają jasna karnacje (starczy na dłuzej)
Mozna nim super stopniowac efekt który chcemy uzyskac (bez pomarańczowej twarzy)
Dla osob które lubią dbac o środowisko opakowanie papierowe zamiast plastiku
Dla poczatkujacych bardzo trudno jest nim zrobic sobie krzywde
Ja aplikuje go moim Hakuro H21
Czy kupie ponownie ? TAK
| Blog użytkownika: Alena (dodano: 2012-01-10 15:26:00) |


































